Szwedzkie Siły Zbrojne przekazały nowe informacje w sprawie czwartkowego incydentu w porcie w Malmoe. To rosyjski dron, który wystartował z okrętu wywiadu elektronicznego, pojawił się w pobliżu lotniskowca o napędzie jądrowym Charles de Gaulle.
- Szwedzkie wojsko potwierdziło, że to rosyjski dron zbliżył się w czwartek do francuskiego lotniskowca zacumowanego w Malmoe.
- Armia nazwała ten incydent "poważnym".
- Jak sytuację skomentował szef francuskiego MSZ-u? Przeczytaj cały artykuł, aby się dowiedzieć.
- Po więcej informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Po zauważeniu drona szwedzkie wojsko interweniowało. Bezzałogowiec został zagłuszony - później obiekt zniknął. Niejasne jest, czy powrócił na statek, czy rozbił się w morzu.
Teraz Szwedzi bez cienia wątpliwości wskazują, że dron był rosyjski i wystartował z "rosyjskiego okrętu wywiadu elektronicznego Żigulewsk" znajdującym się na wodach cieśniny Sund.
Frsvarsmakten kan nu bekrfta att en rysk drnare observerades lyfta frn det ryska signalspaningsfartyget Zhigulevsk i resund. Hndelsen skedde i samband med Charles de Gaulles besk till Malm och marinen agerade snabbt fr att stra ut drnaren. pic.twitter.com/dvMYDVIiwV
ForsvarsmaktenFebruary 27, 2026
Dziś szef francuskiego MSZ Jean-Noel Barrot złożył wizytę na lotniskowcu Charles de Gaulle, który wciąż jest w zacumowany w Malmoe. Jeszcze przed oficjalnym potwierdzeniu o pochodzeniu drona mówił: Jeśli, jak sugeruje szwedzki minister obrony, ten incydent rzeczywiście miał rosyjskie pochodzenie, jedynym wnioskiem, jaki mogę w tej sytuacji wyciągnąć, jest to, że była to śmieszna prowokacja.
Z kolei rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że oskarżanie Rosji o wysłanie drona w pobliżu francuskiego lotniskowca jest "absurdalne".
Jeśli szwedzkie władze twierdzą, że dron był rosyjski tylko dlatego, że w pobliżu znajdował się rosyjski okręt, to ich oświadczenie jest całkowicie absurdalne - powiedział Pieskow na konferencji prasowej w Moskwie i dodał, że "nie zna szczegółów incydentu".
W czwartek minister obrony Szwecji Pal Jonson powiedział szwedzkiej stacji telewizyjnej SVT, że "prawdopodobnie doszło do naruszenia szwedzkiej przestrzeni powietrznej".
Charles de Gaulle to największy na świecie lotniskowiec o napędzie atomowym, który nie został zbudowany przez Stany Zjednoczone. Ma ponad 260 metrów długości. Na pokładzie zazwyczaj znajduje się kilka tysięcy marynarzy i personelu wojskowego oraz około 30 myśliwców, w tym myśliwce Dassault Rafale.
Wizyta lotniskowca, który ma pozostać w Malmoe do 2 marca, a następnie wpłynąć na Morze Bałtyckie, komentowana jest w szwedzkich mediach jako element odstraszania w regionie wobec rosyjskiej agresji, a także formę dyplomacji.