Czy NATO stoi na krawędzi rozpadu? Były szef niemieckiej dyplomacji Joschka Fischer nie przebiera w słowach i ostrzega przed erozją zaufania w relacjach transatlantyckich. W rozmowie z tygodnikiem "Der Spiegel" polityk Zielonych nie tylko krytykuje Donalda Trumpa, ale też wzywa do budowy nowej koalicji państw zagrożonych przez Rosję. "Śmiem wątpić, czy NATO przetrwa" – mówił wprost Fischer.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Fischer podkreśla, że zaufanie między Europą a Stanami Zjednoczonymi zostało poważnie nadszarpnięte. Zaufanie zostało utracone i nie odzyska się go samą zmianą wyniku wyborów, choć bardzo bym sobie tego życzył. Kto da gwarancję, że po czterech czy ośmiu latach nie pojawi się znowu nowy Donald Trump - pytał retorycznie były szef MSZ.
Polityk nie szczędził gorzkich słów pod adresem prezydenta USA. Trump już w pierwszej kadencji popełnił błąd, wyrzucając do kosza porozumienie nuklearne z Iranem wynegocjowane przez Baracka Obamę i Europejczyków. Tą wojną jak dotąd niczego nie osiągnął - ocenił Fischer. Jednocześnie wyraził ulgę, że nie musi już negocjować z Donaldem Trumpem, którego określił jako "człowieka głęboko niesympatycznego".
W obliczu narastających zagrożeń ze strony Rosji, Fischer zaapelował o budowę nowej koalicji państw zagrożonych przez Władimira Putina. W przyszłości po prostu nie możemy już polegać na Stanach Zjednoczonych. Śmiem wątpić, czy NATO przetrwa - podkreślił. Jego zdaniem, jeśli USA wycofają swój "parasol nuklearny", Europa będzie musiała poważnie rozważyć własną alternatywę jądrową.
Fischer nie krył też swojej nieufności wobec rosyjskiego przywódcy. Nigdy mu nie ufałem. Jako minister spraw zagranicznych widziałem, jak brutalnie od 1999 roku prowadzona była wojna w Czeczenii. A także jakimi radykalnymi słowami Putin reagował na proeuropejską pomarańczową rewolucję na Ukrainie. Zawsze towarzyszyła mi nieufność - wspomniał.
Zapytany, dlaczego mimo to niemiecki rząd prowadził politykę zbliżenia z Rosją, Fischer tłumaczy: "istniała wówczas nadzieja, że uda się z Rosją osiągnąć kompromis na poziomie interesów".