Noc sylwestrowa skończyła się tragicznie dla dwóch 18-latków w Bielefeld na zachodzie Niemiec. Na ostatni dzień roku przygotowali oni środki pirotechniczne domowej roboty. Niestety, odpalenie ich skończyło się tragicznie - nastolatkowie zginęli na skutek ran odniesionych od niekontrolowanego wybuchu.
- W Bielefeld w Niemczech dwóch 18-latków zginęło w sylwestrową noc, odpalając środki pirotechniczne własnej produkcji.
- Niekontrolowany wybuch spowodował śmiertelne rany twarzy u nastolatków. Policja wyklucza udział osób trzecich.
- W Berlinie ponad 30 osób trafiło do szpitala z poważnymi urazami, niektórzy musieli mieć amputowane palce lub części dłoni.
- W sylwestrową noc zatrzymano około 400 osób w stolicy Niemiec, a co najmniej 24 policjantów zostało rannych.
- Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Dwóch 18-latków w Niemczech zginęło w noc sylwestrową w Bielefeld na zachodzie Niemiec - poinformowała tamtejsza policja.
Nastolatkowie własnoręcznie przygotowali środki pirotechniczne. Odpalając je, w dwóch osobnych wypadkach doprowadzili do niekontrolowanego wybuchu.
Odnieśli w ten sposób rany twarzy. Niestety, okazały się one śmiertelne. Jak dodała policja, nic nie wskazuje na udział osób trzecich w tych dwóch zdarzeniach.
Minionej nocy w Niemczech, sporo osób witających nowy rok odniosło obrażenia. W samej stolicy - Berlinie - do szpitala urazowego trafiło ponad 30 poważnie rannych osób - przekazała rzecziczka placówki Angela Kijewska. Niektózy z nich wymagali amputacji palców lub innych części dłoni.
W stolicy zachodnich siąsiadów w noc sylwestrową zatrzymano około 400 osób. Jednocześnie co najmniej 24 policjantów odniosło obrażenia.
Duża grupa mundurowych została ranna także w Hamburgu - było to 10 funkcjonariuszy.