Opozycyjna partia Tisza, kierowana przez Petera Magyara, odniosła spektakularne zwycięstwo w niedzielnych wyborach parlamentarnych, zdobywając aż 138 mandatów w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. To wynik, który zapewnia ugrupowaniu nie tylko samodzielne rządy, ale także większość konstytucyjną, umożliwiającą przeprowadzenie głębokich zmian ustrojowych. Dotychczas rządząca koalicja Fidesz-KDNP pod wodzą Viktora Orbana uzyskała jedynie 55 miejsc, co oznacza koniec 16-letniej dominacji tego ugrupowania na węgierskiej scenie politycznej.
- Partia Tisza zdobyła 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie.
- Koalicja Fidesz-KDNP z premierem Viktorem Orbanem uzyskała 55 miejsc.
- Skrajnie prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank) wprowadził 6 posłów.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Wstępne dane Narodowego Biura Wyborczego (NVI) po przeliczeniu niemal 99 proc. głosów pokazują, że na Węgrzech dojdzie do zmiany. Po latach nieprzerwanych rządów Viktora Orbana i jego koalicji Fidesz-KDNP, wyborcy powierzyli władzę opozycyjnej partii Tisza. Wynik 138 mandatów oznacza, że ugrupowanie Petera Magyara może nie tylko samodzielnie rządzić, ale także przeprowadzić zmiany w konstytucji oraz uchylić ustawy przyjęte przez poprzedni rząd w ciągu ostatnich 16 lat.
Dotychczasowy premier Viktor Orban, który przez ponad dekadę kształtował politykę Węgier, już pogratulował zwycięstwa swojemu rywalowi. Koalicja Fidesz-KDNP, która przez lata miała niepodzielną władzę, zdobyła zaledwie 55 mandatów.
W nowym parlamencie znajdzie się także miejsce dla skrajnie prawicowego Ruchu Naszej Ojczyzny (Mi Hazank), który zdobył 6 mandatów.
Niedzielne wybory parlamentarne przyciągnęły do urn rekordową liczbę obywateli. Do godziny 18:30 zagłosowało niemal 78 procent uprawnionych, czyli ponad 5,85 miliona osób.
Zwycięstwo Tiszy i Petera Magyara odbiło się szerokim echem w Europie. Przywódcy wielu państw już przesłali gratulacje nowemu liderowi, wyrażając nadzieję na zacieśnienie współpracy i powrót Węgier na ścieżkę demokratycznych wartości. Przed nowym rządem stoi jednak ogromne wyzwanie - nie tylko odbudowa zaufania społecznego, ale także przeprowadzenie reform, które będą odpowiedzią na oczekiwania wyborców.