Premier Węgier Viktor Orban oświadczył w niedzielę wieczorem, że wyniki wyborów parlamentarnych "są klarowne i bolesne"dla jego partii. Dodał, że złożył gratulacje swojemu przeciwnikowi - Peterowi Magyarowi, liderowi Tiszy.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl
Wynik wyborów jest dla nas bolesny, ale jednoznaczny: nie dano nam możliwości sprawowania rządów - oświadczył Orban. Jak dodał, złożył gratulacje zwycięskiej partii Tisza.
Chwilę wcześniej Magyar napisał na Facebooku, że Orban w rozmowie telefonicznej przekazał gratulacje jego ugrupowaniu.
Nie wiemy, co dzisiejszy wynik wyborów oznacza dla losów naszego kraju i narodu, to pokaże czas. Jednak niezależnie od tego, jak się sprawy potoczyły, my, jako opozycja, będziemy służyć naszemu krajowi i narodowi węgierskiemu - oświadczył Orban, który rządził nieprzerwanie krajem od 2010 r.
Orban zabrał głos dopiero dwie i pół godziny po zamknięciu lokali wyborczych - dopiero wtedy, gdy stało się jasne, że jego partia Fidesz poniosła druzgocącą porażkę.
Premier Węgier zabrał głos w kompleksie Balna, był wewnątrz, otoczony swoimi partyjnymi kolegami. Nie wyszedł do swoich zwolenników zgromadzonych przed wejściem do centrum konferencyjnego - relacjonuje z Budapesztu Maciej Sołtys, dziennikarz RMF FM.
Po przeliczeniu ponad 72 proc. głosów partia Magyara może liczyć na 137-138 miejsc w 199-osobowym parlamencie, a Fidesz - na 54. Skrajnie prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank) zdobywa 7 miejsc. Większość konstytucyjna wynosi 133 mandaty.