"Iran ma rakiety, które mogą uderzyć w Londyn" - powiedział podczas posiedzenia gabinetu w Białym Domu Pete Hegseth, sekretarz obrony USA. Sam mianuje się sekretarzem wojny, choć Kongres nigdy tego nie zaakceptował.

REKLAMA

  • Pete Hegseth, sekretarz obrony USA, ostrzegał, że Iran może zaatakować rakietowo Londyn.
  • W zeszły piątek Iran wystrzelił dwa pociski w kierunku strategicznej bazy USA i Wielkiej Brytanii na Diego Garcia, co wzmogło obawy o bezpieczeństwo Wielkiej Brytanii.
  • Hegseth zorganizował ostatnio w Pentagonie nabożeństwo o "miażdżącą przemoc", co wywołało krytykę, zwłaszcza po zaprzeczeniu przez niego odpowiedzialności USA za atak na szkołę w Iranie, gdzie zginęło 168 osób, większość dziewczynek.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Pete Hegseth ostrzega, że Iran ma rakiety, które mogą uderzyć w Londyn

Sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych Pete Hegseth powiedział w obecności prezydenta Donalda Trumpa, podczas posiedzenia gabinetu - jak podaje brytyjski dziennik "The Independent" - że Iran posiada zdolność do ataku rakietowego na Londyn. Podkreślił tym samym globalne, jego zdaniem, zagrożenie płynące z Teheranu. Dodał, że ta informacja jest następstwem niedawnego incydentu, w którym dwa pociski zostały wystrzelone w kierunku wspólnej bazy wojskowej Wielkiej Brytanii i USA na Diego Garcia. Ze względu na jej położenie to jedna z najważniejszych strategiczne amerykańskich baz wojskowych na świecie. Nazywa się ją "niezatapialnym lotniskowcem" na Oceanie Indyjskim. Do wystrzelenia pocisków w stronę wyspy położonej ok. 4 tys. km od Iranu doszło w zeszły piątek.

Chociaż rząd Wielkiej Brytanii potwierdził, że oba pociski nie osiągnęły zamierzonego celu, zdarzenie to nasiliło obawy dotyczące potencjalnego zagrożenia dla Wielkiej Brytanii ze strony Iranu. Jednoczenie Hegseth określił irańskie władze mianem "terrorystycznych tchórzy". Pete Hegseth w swoich wypowiedziach często podkreśla wizję niepokonanej potęgi USA i "etosu wojownika".

Sekretarz obrony zapewnia, że działania wojenne podejmowane od 28 lutego przez USA i Izrael w Iranie są celowe i zdecydowane, a cele USA, takie jak zniszczenie irańskich pocisków i wyrzutni rakietowych, unicestwienie marynarki wojennej tego kraju i zapewnienie, że Iran nigdy nie zdobędzie broni jądrowej, pozostają niezmienne.

Z telewizji do Pentagonu

Hegseth to 45-letni amerykański prezenter telewizyjny, który zasłynął z ataków na środowiska feministyczne i LGBT. Przez lata był związany ze stacją Fox News. Jest też majorem Wojsk Lądowych Gwardii Narodowej, weteranem wojen w Afganistanie i w Iraku, a od końca stycznia ubiegłego roku jest sektretarzem obrony USA i jednym z najbliższych współpracowników Donalda Trumpa.

Jego wypowiedzi coraz częściej budzą kontrowersje. Odbierane są jako niepotrzebna eskalacja lub odwrotnie - jako trywializacja działań wojennych i drwiny z ofiar. Ostatnio z jego inicjatywy odbyło się w Pentagonie nabożeństwo, na którym modlono się o "miażdżącą przemoc". Informował o tym 12 marca "The New York Times".

Pytany na konferencji prasowej o atak na dziewczęcą szkołę podstawową w Minabie w południowym Iranie, w którym według irańskich urzędników zginęło 168 osób, w tym około 110 uczennic, wyparł się, jakoby miała to być fatalna pomyłka USA i zapewnił, że Ameryka nie celuje w cywilów. Nie mogę jednak wypowiadać się w imieniu naszych systemów sztucznej inteligencji... - powiedział. Nagrania i zdjęcia satelitarne, a także ustalenia amerykańskich śledczych pokazują jednak jasno, że w szkołę uderzył amerykański pocisk manewrujący Tomahawk. Szkołę bez wątpienia zaatakowano niecelowo. Mogło to wynikać z faktu, że dane wywiadowcze wykorzystane przez Stany Zjednoczone były nieaktualne i błędnie identyfikowały ten obszar jako obiekt nadal wojskowy, jednak zaprzeczanie wszystkiemu przez Hegsetha jest odbierane przez polityków Partii Demokratycznej jako skandaliczne.