Podczas gdy oczy całego świata zwrócone są na irańskie ambicje nuklearne i wymianę ciosów z Izraelem oraz USA, eksperci ds. bezpieczeństwa alarmują o nowym niebezpieczeństwie. Jak podaje brytyjski ośrodek analityczny Royal United Services Institute (RUSI), Teheran może pracować nad integracją broni biologicznej ze swoim arsenałem rakietowym. To wyzwanie, na które społeczność międzynarodowa nie jest przygotowana.

REKLAMA

  • Iran może dysponować bronią biologiczną, której monitorowanie jest znacznie trudniejsze niż w przypadku zbrojeń nuklearnych.
  • W związku z działaniami wojennymi ryzyko potencjalnego incydentu z wyciekiem zabójczych substancji - rośnie każdego dnia.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Z raportów, które wyłoniły się pod koniec 2025 roku, wynika, że Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) intensyfikuje prace nad umieszczeniem ładunków biologicznych i chemicznych w głowicach pocisków balistycznych dalekiego zasięgu.

Strategia ta, określana mianem "odstraszania uzupełniającego", ma stanowić alternatywę i wsparcie dla konwencjonalnego programu rakietowego Iranu.

W celu rozwoju broni, Iran zwerbował byłych naukowców z radzieckiego programu Biopreparat. Było to tajne przedsięwzięcie ZSRR, mające na celu rozwój broni biologicznej. Oficjalnie Biopreparat działał jako organizacja zajmująca się przemysłem farmaceutycznym, jednak w rzeczywistości stanowił przykrywkę dla badań nad bronią biologiczną. Program ten obejmował rozwój patogenów takich jak wąglik, ospa, ebola, które były modyfikowane genetycznie, aby były odporne na szczepionki i antybiotyki. Działania w ramach programu stały za kilkoma poważnymi incydentami, w tym wyciekiem wąglika w Swierdłowsku w 1979 roku, który spowodował śmierć co najmniej 68 osób.

Choć celowe użycie broni biologicznej przeciwko celom zagranicznym pozostaje wciąż mało prawdopodobne ze względu na ryzyko katastrofalnego odwetu, eksperci RUSI wskazują, że samo ryzyko incydentu wzrosło drastycznie od momentu rozpoczęcia uderzeń USA i Izraela na irańską infrastrukturę.

Zagrożenie nie jest monitorowane

Analitycy RUSI zwracają uwagę na fundamentalną różnicę między monitorowaniem programu nuklearnego a biologicznego. O ile zakłady wzbogacania uranu są duże, łatwe do zidentyfikowania i emitują sygnatury radiacyjne, o tyle laboratoria biologiczne mogą być ukryte w obiektach cywilnych.

Czynniki biologiczne są małe, łatwe do ukrycia i mogą być produkowane przy użyciu sprzętu, który ma całkowicie legalne zastosowanie w przemyśle medycznym czy spożywczym. To sprawia, że wykrycie ofensywnych działań Teheranu staje się dla służb wywiadowczych zadaniem niemal niemożliwym bez bezpośredniego dostępu do placówek.

Najbardziej niepokojącym aspektem jest brak międzynarodowych mechanizmów kontroli. W przeciwieństwie do energii atomowej, która jest pod ścisłym nadzorem Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), świat nie dysponuje "biologicznym odpowiednikiem" tej organizacji.

Konwencja o broni biologicznej (BWC) funkcjonuje przy wsparciu zaledwie czterech etatowych pracowników i dysponuje rocznym budżetem w wysokości 2,1 mln dolarów - to mniej niż jedna dwudziesta tego, co MAEA wydaje na same tylko inspekcje w Iranie. W obliczu aktywnego konfliktu zbrojnego, zabezpieczenie irańskich laboratoriów staje się wyścigiem z czasem, którego nikt obecnie nie nadzoruje.

Ryzyko wypadku

RUSI podkreśla, że czynniki biologiczne nie respektują politycznych ram czasowych, a ryzyko niewłaściwego użycia, wypadku lub transferu, nie zmniejszy się wraz z odblokowaniem cieśniny Ormuz. Świat obserwuje irańskie niebo pod kątem rakiet. Zagrożenie może nadejść z zupełnie innego kierunku.

Co więcej - ostrzegają analitycy - ryzyko związane z wydostaniem się zabójczych czynników biologicznych niekoniecznie musi być związane z działaniami intencjonalnymi. Może zdecydować przypadek i chaos związany z działaniami wojennymi.