Zamieszanie wokół Norweskiego Komitetu Noblowskiego po publikacji dokumentów w sprawie Jeffreya Epsteina. Instytucja zapewni pełną jawność list prezentów, powiązań i podróży swoich członków - zapowiedział w odpowiedzi szef Komitetu Joergen Watne Frydnes w wywiadzie dla dziennika "Aftenposten".

REKLAMA

  • Norweski Komitet Noblowski zapowiada pełną jawność list prezentów, powiązań i podróży swoich członków.
  • To reakcja na kryzys po ujawnieniu dokumentów dotyczących Jeffreya Epsteina i powiązań z członkami Komitetu.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Konflikty interesów i powiązania?

"Pytania o konflikty interesów i powiązania (członków Komitetu - red.) podważyły w ostatnim czasie zaufanie do instytucji, która od ponad 125 lat zarządza najbardziej prestiżową nagrodą pokojową na świecie" - powiedział Frydnes w rozmowie z gazetą.

Zapowiadając ujawnienie informacji na temat prezentów otrzymywanych przez członków Komitetu, ich powiązań oraz odbywanych przez nich podróży, dodał: "Powinniśmy byli zrobić to wcześniej".

Ujawnione mają zostać wszystkie korzyści otrzymywane przez członków komitetu od podmiotów innych niż ich pracodawcy. Informacje mają być publikowane na stronie Instytutu Noblowskiego. Komitet wprowadzi także bardziej rygorystyczne wymogi dokumentowania działalności swoich członków.

Dotąd instytucja odmawiała ujawniania informacji o prezentach i innych korzyściach, nawet na żądanie norweskiego parlamentu, domagającego się od Komitetu większej przejrzystości.

Śledztwo w sprawie Epsteina

Sytuacja zmieniła się jednak po opublikowaniu przez władze kolejnej transzy dokumentów ze śledztwa w sprawie amerykańskiego przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina.

W centrum kontrowersji związanych z Komitetem Noblowskim znalazł się jego były przewodniczący, a także były premier i były szef MSZ Norwegii Thorbjoern Jagland. Norweska policja wszczęła wobec niego dochodzenie w sprawie "ciężkiej korupcji", w tym pożyczek i innych korzyści finansowych otrzymanych od Amerykanina. Jaglandowi grozi do 10 lat więzienia.

Komitet ogłosił, że w sprawie byłego przewodniczącego zamierza poczekać na wyniki policyjnego dochodzenia oraz prac powołanej przez parlament komisji, badającej powiązania norweskich elit z Epsteinem.

Akta ze śledztwa w sprawie Epsteina ujawniły też kontakty między Amerykaninem a innymi norwerskimi politykami, w tym wieloletnim dyplomatą i współautorem porozumień pokojowych z Oslo Terje Roed-Larsenem oraz byłym szefem MSZ i do niedawna szefem Światowego Forum Ekonomicznego w Davos Boerge Brendem. Kontakty z przestępcą seksualnym utrzymywała też żona następcy norweskiego tronu, księżna Mette-Marit.