Ponad stu afrykańskich migrantów przez cztery doby przebywało na platformie wiertniczej Miskar po tym, jak sztorm niemal zatopił ich pontony podczas desperackiej próby dotarcia do Europy. Dzięki pomocy organizacji humanitarnej SOS Mediterranee rozbitkom udało się dotrzeć do Włoch.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Ocaleni - w tym 39 nieletnich i 13 kobiet - próbowali na małych gumowych pontonach dotrzeć do brzegów Europy. Po dwóch dobach żeglugi przez wody Morza Śródziemnego sztormowe fale zaczęły zalewać pontony. Rozbitkowie znaleźli ratunek na znajdującej się na jej kursie platformie wiertniczej Miskar, oddalonej o ponad 120 kilometrów od brzegów Tunezji.
Pracownicy platformy, należącej do brytyjskiej BG Group (obecnie część Royal Dutch Shell), udzielili rozbitkom schronienia i pomocy. Przez cztery doby migranci przebywali na stalowej konstrukcji. W tym czasie załoga platformy starała się zapewnić im podstawowe potrzeby - wodę, jedzenie i opiekę medyczną.
Jednak pomimo licznych apeli do krajów śródziemnomorskich o pomoc, żadne z państw nie zdecydowało się wysłać misji ratunkowej. Dopiero interwencja Komitetu Praw Człowieka ONZ (HRC), który wezwał europejskie rządy do działania, przyniosła przełom.
Na apel odpowiedziała organizacja humanitarna SOS Mediterranee, która wysłała na miejsce swój statek ratunkowy Ocean Viking. To właśnie dzięki nim ponad stu migrantów mogło bezpiecznie opuścić platformę i wyruszyć w kierunku włoskiego wybrzeża. Włoski rząd, pomimo że platforma Miskar znajduje się na wodach terytorialnych Tunezji, zgodził się przyjąć rozbitków i zapewnić im schronienie.
W miniony poniedziałek Ocean Viking bezpiecznie wysadził migrantów na włoskim brzegu.