Tak źle nie było od stycznia tego roku. Ceny ropy naftowej rosną już piątą sesję. Impas w rozmowach USA z Iranem tylko zwiększa niepewność na rynkach, a przedłużające się zamknięcie cieśniny Ormuz grozi poważnymi opóźnieniami w dostawach ropy z Zatoki Perskiej - informują maklerzy.
- Eksperci ostrzegają, że skutki konfliktu USA-Iran mogą być odczuwalne przez wiele miesięcy.
- Ceny ropy rosną głównie z powodu fizycznych zakłóceń w dostawach, a nie tylko przez ryzyko polityczne.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na VI kosztowała na NYMEX w Nowym Jorku 96,13 USD - wyżej o 0,29 proc., a teraz traci 0,03 proc.
Brent na ICE na VI jest wyceniana po 105,25 USD za baryłkę, w górę o 0,17 proc.
W piątek litr benzyny 95 kosztuje w Polsce nie więcej niż 6,03 zł, benzyny 98 - 6,62 zł, a oleju napędowego - 6,79 zł. Oznacza to wzrost cen maksymalnych wszystkich paliw względem czwartku.
W czwartek litr benzyny 95 kosztował nie więcej niż 5,97 zł, benzyny 98 - 6,56 zł, a oleju napędowego - 6,71 zł.
31 marca, pierwszego dnia wprowadzenia maksymalnych cen, litr benzyny 95 kosztował maksymalnie 6,16 zł, benzyny 98 - 6,76 zł, zaś oleju napędowego - 7,60 zł.
Impas w negocjacjach USA z Iranem tylko zwiększa niepewność na rynkach, a przedłużające się wyłączenie z ruchu cieśniny Ormuz grozi poważnymi opóźnieniami w dostawach ropy z Zatoki Perskiej. Na razie podstawy do wznowienia rozmów Waszyngtonu z Teheranem są raczej "wątłe".
W czwartek prezydent USA Donald Trump ocenił, że Iran ma wielkie trudności z ustaleniem, kto jest jego przywódcą, a walka między radykalnymi i umiarkowanymi przedstawicielami reżimu jest "szalona". Oświadczył, że USA sprawują "całkowitą kontrolę" nad cieśniną Ormuz.
"Iran ma ogromne trudności z ustaleniem, kto jest jego przywódcą! Po prostu nie wie! Walki wewnętrzne między 'twardogłowymi', którzy ponoszą OGROMNE porażki na polu bitwy, a 'umiarkowanymi', którzy wcale nie są umiarkowani (ale zyskują szacunek!), są SZALONE!" - napisał Donald Trump na swoim portalu społecznościowym Truth Social.
Jak dodał, USA sprawują całkowitą kontrolę nad cieśniną Ormuz i "żaden statek nie może wpłynąć ani wypłynąć bez zgody Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych".
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian podkreślił z kolei w czwartek, że w kraju nie ma podziału na "twardogłowych" i "umiarkowanych", bo wszyscy są Irańczykami i "rewolucjonistami". Pezeszkian oświadczył w serwisie X, że Irańczycy jednoczą się wokół nowego najwyższego przywódcy Modżtaby Chameneiego, zaś "agresor" pożałuje swoich czynów.
"Im dłużej to trwa, tym bardziej staje się jasne, że destrukcyjne skutki konfliktu USA-Iran będą odczuwalne przez miesiące, a może jeszcze dłużej" - powiedziała Mona Yacoubian, dyrektor i doradca w Middle East Program Center for Strategic International Studies Inc.
Z kolei Charu Chanana, analityczka ds. inwestycji w Saxo Markets, zwróciła uwagę, że ceny ropy rosną z powodu fizycznego szoku podażowego. Ceny ropy naftowej rosną bardziej z powodu fizycznego szoku podażowego, a nie wyłącznie z powodu premii za ryzyko geopolityczne - powiedziała Chanana.
Ryzyko wojny na Bliskim Wschodzie może stopniowo zanikać, ale ryzyko związane z przepływami w cieśninie Ormuz nie zniknęło - podkreśliła.
Tymczasem analitycy wskazują, że masowe uwolnienie ropy naftowej z amerykańskiej rezerwy strategicznej tego surowca zaopatruje producentów paliw w Europie i potencjalnie również tych w Azji w czasie obecnych zakłóceń na światowych rynkach energii wywołanych wojną z Iranem.
Globalni traderzy sprzedali europejskim rafineriom co najmniej 4 mln baryłek ropy z amerykańskich rezerw strategicznych. Poszukują też nabywców ropy w krajach Azji.
USA udostępniły 79,7 mln baryłek ropy z rezerw, przy czym połowa z tego ma być wyeksportowana do czerwca, m.in. do Europy, Azji i Ameryki Łacińskiej.
Amerykańska administracja prezydenta Donalda Trumpa zobowiązała się do uwolnienie z awaryjnych rezerw ropy w USA 172 mln baryłek tego surowca w ramach planu pomocowego koordynowanego przez Międzynarodową Agencję Energetyczną (MAE), mającego na celu złagodzenie rosnących kosztów energii na świecie, które grożą podwyższeniem globalnej inflacji.