Nasila się fala prób werbunku Białorusinów mieszkających w Polsce przez białoruskie KGB. Jak ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada, w ubiegłym roku doszło do kilkunastu takich przypadków, w tym już co najmniej do pięciu.

REKLAMA

  • Po więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Z naszych ustaleń wynika, że KGB składa Białorusinom mieszkającym w Polsce przede wszystkim propozycje dotyczące zdobywania informacji na temat białoruskiej diaspory w Polsce, struktur sił opozycyjnych, a także systemów ich wspierania przez państwo polskie.

Zapłata za informacje, obietnica ułaskawienia, ale także brutalny szantaż - to metody werbunku, które stosują białoruskie służby.

Białoruski opozycjonista: KGB pracuje nad filmem wymierzonym w Cichanouską

Jak mówi jeden z liderów białoruskiej opozycji w Polsce - w przeszłości ambasador Białorusi w Polsce - Paweł Łatuszka, ostatnio pojawiły się też nowe żądania. KGB próbuje za finansowe wsparcie opublikować na kanale w YouTubie film propagandowy przeciwko Swietłanie Cichanouskiej blogerom, którzy pracują na terytorium Polski - powiedział.

Podkreślił, że białoruskie służby chcą w ten sposób sprowokować konflikty na tym polu. To wszystko jest inspirowane przez KGB i będzie się nasilało przed wyborami do Rady Koordynacyjnej Białorusi - ocenił. Te wybory odbędą się w połowie maja 2026 roku.

Tyle płacą za informacje białoruskie służby

KGB do werbunku Białorusina wykorzystuje komunikatory internetowe, media społecznościowe, a także SMS-y. Najczęściej za współprace proponuje jednak pieniądze.

Łatuszka uściśla, że jeśli wytypowany przez służby człowiek jest cenny i może regularnie przekazywać ważne informację, to proponują mu stałą współpracę. Płacą za nią nawet tysiąc euro.

Świeży przypadek. Groźby po odzyskaniu wolności

Zdarzają się jednak i przypadki szantażu z wykorzystaniem najbliższych. Łatuszka w rozmowie z reporterem RMF FM wyznaje, że nie dalej jak w środę agent KGB skontaktował się z jedną z opozycjonistek, która po trzech latach opuściła więzienie pod warunkiem wyjazdu z kraju. Zagroził, że jeśli nie będzie współpracować, to nie będzie miała możliwości zobaczyć się z dzieckiem, które przebywa na Białorusi pod opieką krewnych.