Alternatywa dla Niemiec (AfD) zapowiada wprowadzenie "nowej patriotycznej polityki kulturalnej", która ma przywrócić Niemcom poczucie własnej wartości. Plany partii, prowadzącej w sondażach przed wrześniowymi wyborami w Saksonii-Anhalt, budzą jednak poważne obawy w środowiskach artystycznych i kulturalnych.

REKLAMA

  • Badź na bieżąco! Po jeszcze więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

AfD chce zmiany polityki kulturalnej

Alternatywa dla Niemiec, określana jako partia o potwierdzonych tendencjach ekstremistycznych, proponuje w swoim programie gruntowną zmianę podejścia do kultury. Zdaniem partii "duma narodowa jest zasadniczo postrzegana jako coś niegodnego, a obrona własnych interesów - jako nieprzyzwoita", ponadto politycy unikają pozytywnych odniesień do historii Niemiec sprzed 1933 roku.

Według AfD "pozbawione samoobrony Niemcy są bezradnie zdane na wpływ ideologii tęczowej". Receptą na "zaburzenie tożsamości" ma być nowa, patriotyczna polityka kulturalna, która - jak podkreślono w programie - powinna "przywrócić Niemcom poczucie własnej wartości", poprzez ukierunkowane działania i odwołania do "dobrych stron" historii kraju.

W biurze obraz artysty, którego twórczość zawłaszczyli naziści

Regionalny portal publicznego nadawcy MDR ze środkowych Niemiec zauważa, że dla AfD w Saksonii-Anhalt polityka kulturalna odgrywa kluczową rolę w umacnianiu własnego światopoglądu w społeczeństwie. Autorem koncepcji jest wiceprzewodniczący frakcji AfD w landtagu Hans-Thomas Tillschneider, znany z radykalnych poglądów. W jego biurze znajduje się m.in. reprodukcja obrazu Caspara Davida Friedricha "Dwaj mężczyźni kontemplujący księżyc" - podał MDR. Twórczość Friedricha była w przeszłości zawłaszczana przez nazistów, którzy przedstawiali ją jako wyraz "niemieckości" i narzędzie propagandy.

Obawy o "czarne listy"

Plany AfD spotkały się z ostrą krytyką ze strony artystów i przedstawicieli instytucji kulturalnych. Wśród nich pojawiają się obawy, że realizacja programu partii może prowadzić do poważnych zmian w polityce kulturalnej regionu. Krążą również pogłoski o możliwych "czarnych listach" projektów, które mogłyby zostać objęte cenzurą lub ograniczeniami.

Hans-Thomas Tillschneider, wiceprzewodniczący frakcji AfD w landtagu i autor koncepcji, stanowczo zaprzecza istnieniu takich list, podkreślając, że nie ma żadnego sformalizowanego dokumentu w tej sprawie.

Jednocześnie MDR przypomniał, że w Saksonii-Anhalt o wsparciu dla sztuki i kultury decydują niezależne gremia. Przypadki bezpośredniego wpływu partii politycznych na repertuar instytucji kulturalnych nie są znane.

Eksperci podkreślają również, że idea "sztuki patriotycznej" jest trudna do pogodzenia z realiami historycznymi. Przykładem jest Gleimhaus w Halberstadt - muzeum poświęcone poecie Johannowi Wilhelmowi Ludwigowi Gleimowi. Choć w czasie wojny siedmioletniej pisał on patriotyczne wiersze dla Prus, nie można mówić o kulturze narodowej w dzisiejszym rozumieniu, ponieważ koncepcja państwa narodowego jeszcze nie istniała - wyjaśniła dyrektorka muzeum Ute Pott w rozmowie z MDR.

Sondaże przed wyborami

Wybory do parlamentu Saksonii-Anhalt odbędą się 6 września. W sondażach wyraźnie prowadzi AfD z poparciem około 38 proc., przed chadecką CDU - 25 proc. i Lewicą - 13 proc. Szansę na wejście do landtagu mają obecnie też socjaldemokraci - 6 proc. oraz skrajnie lewicowa BSW - 5 proc.