Co najmniej 33 osoby zginęły w meksykańskim mieście Monterrey w ciągu ostatniej doby. Według policji większość ofiar była powiązana z działającymi w tym kraju gangami narkotykowymi, które walczą o kontrolę nad tym uprzemysłowionym rejonem.

Wśród zamordowanych byli też dwaj ochroniarze Rodrigo Mediny, gubernatora stanu Nuevo Leon, w którym znajduje się Monterrey. W pobliżu zwłok znaleziono list z pogróżkami adresowany do Mediny.

Gubernator rozpoczął niedawno energiczną walkę ze zorganizowaną przestępczością. Po ostatnich wydarzeniach powiedział, że nie zmniejszą one jego determinacji.

Stan Nuevo Leon jest obecnie "twierdzą" gangu Zetas, uchodzącego za najpotężniejszy w Meksyku kartel przemytników narkotyków. Musi jednak walczyć z konkurencyjnymi gangami Gulf, Sinaloa i La Familia.