Do sfinalizowania procedury brakuje jedynie formalnej akceptacji kolegium unijnych komisarzy. Umowa pożyczkowa SAFE otwierająca linię kredytową na prawie 44 mld euro na dozbrojenie Polski zostanie podpisana w piątek. Zapowiedział to wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak ustaliła dziennikarka RMF FM uroczystość odbędzie się w Warszawie. Wkrótce po złożeniu podpisów do polskiej kasy wpłynie zaliczka - 6,5 mld euro.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Droga do największego w historii unijnego zastrzyku gotówki na cele obronne dobiega końca. Jak dowiedziała się dziennikarka RMF FM, tekst umowy pożyczkowej został w czwartek oficjalnie odesłany do Brukseli. Potwierdziła to dla RMF FM pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Strona polska uzupełniła dokument o kluczowe dane, takie jak precyzyjna kwota pożyczki (43,7 mld euro), wysokość zaliczki czy numery kont w Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), na które KE wpłaci pieniądze. Obecnie piłka jest po stronie Komisji Europejskiej.
"W drodze procedury pisemnej tekst tej umowy musi jeszcze formalnie zatwierdzić kolegium unijnych komisarzy" - przekazały RMF FM źródła w Komisji Europejskiej, wskazując na "koniec tygodnia". Po stronie Brukseli to już jednak formalność po tym, jak premier Donald Tusk 10 dni temu na szczycie UE na Cyprze rozmawiał z szefową KE Ursulą von der Leyen i rozwiał wszystkie wątpliwości Brukseli. Premier przede wszystkim wyjaśnił rolę Banku Gospodarstwa Krajowego. Chodziło o to, że środki z SAFE trafią do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, którego operatorem finansowym jest BGK, o czym dziennikarka informowała po spotkaniu.
Początkowo KE miała wątpliwości co do BGK, bo chciała mieć jednakową procedurę dla wszystkich krajów, a więc umowy podpisane tylko z rządami. Tusk musiał wyjaśnić, że BGK to nie jest zwykły bank, lecz państwowa instytucja, która sprawdziła się już przy zakupach broni z USA i Korei. Z punktu widzenia Polski rola BGK jest kluczowa także ze względu na to, żeby pożyczka nie powiększyła deficytu budżetu państwa. To "niestandardowe" rozwiązanie było ponadto konieczne po zablokowaniu przez prezydenta ustawy o wdrażaniu SAFE. Ze względu na rolę BGK, na którego konto będą trafiać środki z KE - umowę pożyczkową podpisze także dwóch jego przedstawicieli, obok szefa resortu obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz szefa resortu finansów Andrzeja Domańskiego. Ze strony KE będą to unijny komisarz ds. budżetu Piotr Serafin i komisarz ds. obrony Andrius Kubilius.
Natomiast Polska musi zmierzyć się z twardym stanowiskiem Brukseli w kwestii mijającego 30 maja terminu na zamówienia indywidualne. Jak już informowała dziennikarka RMF FM Komisja Europejska odrzuciła prośbę o przedłużenie tej daty, bo nie chce dodatkowego opóźnienia, nie chce "zmieniać zasad gry" w trakcie trwania programu i dawać pretekstu do oskarżeń, że SAFE nie działa jak należy.
Tak więc 30 maja to graniczny termin, do którego Warszawa może wydawać unijne fundusze wyłącznie w rodzimym przemyśle obronnym. Po tym terminie każdy nowy kontrakt finansowany z SAFE będzie musiał mieć charakter międzynarodowy, co oznacza konieczność zaproszenia do współpracy przynajmniej jednego partnera z innego kraju UE. Choć polscy dyplomaci wskazują, że "stare" zamówienia (po 28 maja 2025 r.) są bezpieczne i Polska może "podpiąć" pod finansowanie z SAFE kontrakty zawarte w ciągu ostatniego roku jeżeli spełniały wymóg zamówienia indywidualnego, to w przypadku nowych inwestycji polski sektor zbrojeniowy czeka gwałtowne przyspieszenie lub konieczność dzielenia się zyskami z europejskimi koncernami.