W Republice Południowej Afryki przeprowadzono niezwykle niebezpieczną operację odzyskania ludzkich szczątków z rzeki opanowanej przez krokodyle. Funkcjonariusz został opuszczony na linie ze śmigłowca do rzeki Komati w północno-wschodniej części kraju. Wcześniej zauważono tam gada podejrzewanego o zaatakowanie zaginionego biznesmena.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Mrożącą krew w żyłach historię opisał portal BBC.

Wspomniany biznesmen zaginął po tym, jak jego samochód utknął na moście zalanym przez powódź. Gdy służby dotarły na miejsce, auto było puste - wszystko wskazywało na to, że mężczyzna został porwany przez nurt.

W trakcie poszukiwań z użyciem dronów i śmigłowców policjanci zauważyli grupę krokodyli na małej wyspie. Jeden z nich wzbudził szczególne podejrzenia - był nienaturalnie ospały i miał wyraźnie powiększony brzuch. Zwierzę zostało zastrzelone, a następnie rozpoczęto ryzykowną operację jego zabezpieczenia.

Heartbreaking: This is how the body of the big crocodile was carried out from the river with the remains of the body parts of the missing Mpumalanga businessman. His remains are inside the crocodile's huge belly. It's one of the painful death one can experience on earth. pic.twitter.com/bd2EkaCdLK

StHonorableMay 3, 2026

Policjant, kapitan Johan Potgieter, został opuszczony z powietrza, by przymocować linę do ciała gada. Krokodyl - mierzący ok. 4,5 metra i ważący pół tony - został przetransportowany do pobliskiego Parku Narodowego Krugera. Tam w jego wnętrznościach znaleziono ludzkie szczątki, które teraz zostaną poddane badaniom DNA, by potwierdzić tożsamość ofiary.

Jak ujawnił Potgieter, w żołądku zwierzęcia znajdowało się także sześć różnych rodzajów butów. Może to sugerować wcześniejsze ataki, choć - jak zaznaczył funkcjonariusz - krokodyle potrafią połknąć niemal wszystko.

Odwagę mundurowego publicznie pochwaliło kierownictwo południowoafrykańskiej policji.