Wniosek o uchylenie immunitetu posłowi PiS Antoniemu Macierewiczowi trafił we wtorek do Sejmu - poinformował marszałek Włodzimierz Czarzasty. Chodzi o sprawę publicznego znieważenia poprzez nazwanie agentami rosyjskimi kierownictwa SKW podczas posiedzenia Sejmu we wrześniu 2025 r.
- Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty potwierdził, że do Sejmu wpłynął wniosek o uchylenie immunitetu posłowi PiS Antoniemu Macierewiczowi.
- Wniosek dotyczy publicznego znieważenia kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) podczas posiedzenia Sejmu we wrześniu 2025 roku.
- Co prokuratura zarzuca Macierewiczowi?
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
O przekazaniu do Sejmu wniosku o uchylenie immunitetu Macierewiczowi poinformowała we wtorek rzeczniczka prokuratora generalnego Anna Adamiak. Jak przekazała, prokuratorzy chcą zarzucić Macierewiczowi, że 11 września 2025 r. podczas obrad Sejmu transmitowanych "za pośrednictwem sejmowej strony internetowej, w trakcie publicznego wystąpienia, znieważył funkcjonariuszy publicznych - szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. dr Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców: płk Krzysztofa Duszę i płk Artura Pluto - z powodu zajmowanych przez nich stanowisk - nazywając wskazane osoby agentami rosyjskimi".
Ponadto - według komunikatu - Macierewicz miał pomówić kierownictwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego "o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi, a więc o takie postępowanie, które mogło poniżyć ich w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania niezbędnego do zajmowania stanowisk, działając tym samym na ich szkodę".
Czarzasty pytany w czwartek przez dziennikarzy w Sejmie o procedurę postępowania w sprawie uchylenia immunitetu Macierewiczowi podkreślił, że wniosek w tej sprawie trafił do Sejmu we wtorek. Jak dodał, wniosek został przedłożony przez prokuratora regionalnego w Warszawie za pośrednictwem prokuratora generalnego.
Marszałek poinformował, że skierował wniosek do Biura Legislacyjnego oraz do Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji. Jak dodał, Biuro Legislacyjne ma 7-8 dni na to, żeby dać odpowiedź w tej sprawie. Albo poinformuje, że wniosek musi być uzupełniony, to jest normalna procedura, albo - jeżeli wniosek będzie pełny - dostanę wniosek z powrotem i skieruję go do Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych do rozpatrzenia - powiedział. Podkreślił, że po rozpatrzeniu wniosku przez komisję, jej sprawozdanie trafi pod obrady Sejmu.
Wypowiedzi Macierewicza padły podczas debaty nad przedstawianą w Sejmie informacją wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza na temat naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.
Podczas tamtej debaty, w części pytań posłów do ministra obrony, głos zabrał m.in. Macierewicz. "To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r. (...)" - zapisano w sejmowym stenogramie słowa Macierewicza. Zdanie to nie zostało dokończone, gdyż - jak zaznaczono w adnotacji w stenogramie - wywołało ono "poruszenie na sali".
Jak kontynuował Macierewicz "oni teraz znowu są szefami Służby Kontrwywiadu Wojskowego, czyli formacji, która ma największą wiedzę o armii i wie najwięcej o tym, co armia realizuje". "A to są ludzie, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi. Jak długo będzie pan ich tolerował? Jak długo będzie pan ich wspierał?" - zapisano pytanie Macierewicza w stenogramie.
"Publiczne rozpowszechnianie nieprawdziwych twierdzeń o rzekomej agenturalnej współpracy kierownictwa SKW z rosyjskimi służbami specjalnymi narusza dobre imię oraz autorytet funkcjonariuszy publicznych działających w imieniu i na rzecz Państwa" - czytamy w komunikacie prok. Adamiak. Jak zaznaczono, takie działanie "godzi również w powagę oraz wiarygodność organu odpowiedzialnego za ochronę przed zagrożeniami dla obronności Rzeczypospolitej Polskiej, a także za bezpieczeństwo i zdolności bojowe Sił Zbrojnych RP". W ocenie prokuratury, "bezpodstawne oskarżenia o agenturalną współpracę z Federacją Rosyjską, formułowane przez posła wobec kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, w sposób oczywisty przekroczyły granice dopuszczalnej krytyki w debacie publicznej".
"Analiza zgromadzonego w toku postępowania materiału dowodowego pozwala na przyjęcie, że wypowiedź Antoniego Macierewicza mogła wypełniać znamiona przestępstwa zniesławienia" - wskazała prok. Adamiak. Jak dodała, pomimo iż taki czyn "podlega co do zasady ściganiu z oskarżenia prywatnego, w realiach niniejszej sprawy prokurator uznał za zasadne objęciem go ściganiem z urzędu, kierując się interesem społecznym".