​Prognozy na nadchodzący tydzień zakładają dalsze wzrosty cen paliw i na razie nie widać szans na odwrócenie tej niekorzystnej dla kierowców tendencji - oceniają analitycy portalu e-petrol.pl. Za benzynę 95 trzeba będzie zapłacić 6,39-6,51 zł/l, a za diesla 6,63-6,75 zł/l.

REKLAMA

Według prognoz analityków portalu e-petrol.pl w kolejnym tygodniu lutego koszty tankowania będą nadal rosły, a szacowane przedziały cenowe dla poszczególnych gatunków paliw wyglądają następująco:

  • dla 95-oktanowej benzyny 6,39-6,51 zł/l
  • dla 95-oktanowej benzyny,
  • dla diesla 6,63-6,75 zł/l,
  • dla autogazu 2,87-2,94 zł/l.

Jak zauważali paliwowi eksperci, detaliczne ceny paliw w ostatnich dniach ponownie "ruszyły zdecydowanie do góry". "Najmocniej podrożał diesel, który kosztuje o 8 gr więcej niż przed tygodniem. Litr oleju napędowego jest wyceniany średnio na 6,63 zł. Niewiele mniej, bo o 6 gr, poszła w górę średnia cena 95-oktanowej benzyny, która aktualnie wynosi 6,42 zł/l. (...) Litr LPG w mijającym tygodniu potaniał o grosz i kosztuje średnio w Polsce 2,92 zł" - wynika z danych e-petrol.pl.

Systematyczne podwyżki w cennikach rafinerii

"Tankowanie jest najdroższe od ponad dwóch miesięcy. Prognozy na nadchodzący tydzień nadal są zwyżkowe i na razie nie widać szans na odwrócenie tej niekorzystnej dla kierowców tendencji" - poinformowali analitycy, zauważając, że paliwa drożeją nieprzerwanie od połowy stycznia, ale nadal są tańsze niż przed rokiem. Przypomnieli, że wówczas, w połowie lutego za diesla płacono 7,45 zł/l, a 95-oktanowa benzyna kosztowała 6,67 zł/l.

Zwrócono uwagę, że na hurtowym rynku paliw trwał kolejny tydzień ze wzrostem cen. "Benzyna 95-oktanowa w cennikach producentów od ostatniego piątku podrożała o 79 zł i kosztuje w nich dzisiaj średnio 5098,40 zł/m sześc. Cena oleju napędowego w tym czasie zwiększyła się o 86,20 zł a jej aktualny poziom to 5452,00 zł/m sześc." - podał e-petrol.pl

W opinii ekspertów systematyczne podwyżki w cennikach rafinerii powodują, że notowane w tym tygodniu poziomy cen diesla były "najwyższe od połowy marca ubiegłego roku".

"Mijający tydzień na giełdach naftowych nie przyniósł dużych zmian" - ocenili analitycy. Ich zdaniem, polityczne napięcie na Bliskim Wschodzie wspiera wzrost cen ropy. Argumentem za wysokimi cenami surowca są też oczekiwania związane z obniżką stóp procentowych w USA. "Część inwestorów liczy na to, że władze monetarne w Stanach już na najbliższym posiedzeniu zdecydują się na taki ruch, który będzie napędzał wzrost gospodarczy i może przyczynić się do osłabienia amerykańskiego dolara" - wskazali eksperci.

Zauważyli, że inwestorów na rynku ropy niepokoi jednak siła popytu na paliwa. "Oznaką słabości zapotrzebowania na produkty naftowe był raport z tego tygodnia na temat zmiany poziomu zapasów surowca i paliw w Stanach, w którym odnotowano wyraźny wzrost rezerw ropy" - przypomnieli analitycy.