„Organizacje broniące praw dzieci domagają się zakazu udziału najmłodszych w polowaniach. Mają w tym wsparcie ekologów” – pisze środowy „Dziennik Polski”. „Myśliwi zabijają zwierzęta z wielkim zapałem i tego samego uczą najmłodszych. To nauka zabijania w ogóle, przecież polowania były kiedyś treningiem młodych wojowników” – tłumaczy Zenon Kruczyński z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot.

Każdy człowiek, który zabija regularnie, musi mieć twarde serce. I ta znieczulica przenosi się na inne istoty, nie tylko zwierzęta. Następuje wtórna psychopatyzacja dzieci - uważa Kruczyński. Sam jest byłym myśliwym, który "przeszedł na drugą stronę"

Z każdym kolejnym polowaniem dziecko uczy się, że zadawanie bólu i cierpienia może być źródłem satysfakcji, dumy z siebie - zauważa w rozmowie z "Dziennikiem Polskim" psycholog dziecięcy dr Aleksandra Piotrowska.

"Inicjatorzy akcji podkreślają, że zapis zakazujący udziału osób poniżej 18. roku życia w uboju i uśmiercaniu zwierząt zawarty jest w Ustawie o ochronie zwierząt. Za jego złamanie grożą dwa lata więzienia. Żadnych ograniczeń co do wieku uczestników polowań nie ma jednak w Prawie łowieckim" - wyjaśnia gazeta.

W środowym "Dzienniku Polskim" także:

- Chorzy palą skręty, żeby nie cierpieć

- Krakowscy piłkarze na ławie oskarżonych

- Będą płatne staże w państwowych firmach, ale większość poza Małopolską

(mn)