W Krakowie - piesi nie widzą, gdzie kończy się chodnik a zaczyna ulica.
Śnieg zasypał ulice, chodniki, podjazdy. I w wielu miejscach jak spadł, tak leży.
Autobusy mają kilkudziesięciominutowe opóźnienia, na postojach taksówek dosłownie urywają sie klamki.