Dyrekcja poczty nie chce podjąć rozmów z głodującym, tłumacząc to faktem, że protest jest „nielegalny”. Rzecznik gdańskiej poczty Jacek Pobierski obiecuje jednak „rozwiązanie sprawy”.
Jak dowiedział się RMF FM, do głodującego listonosza dołączyło dwóch jego kolegów.