"Nieważne, kiedy autostrady zostaną oddane, ważne, żeby budować je porządnie. Takiej partaniny jak szczeliny, pojawiające się po zimie na A2, nie powinno być. Euro możemy zrobić w oparciu o istniejącą sieć dróg. Nie walczmy o przejezdność, walczmy o jakość" - apeluje gość Kontrwywiadu RMF FM Janusz Piechociński. "W sprawie emerytur to PSL lepiej wyczuło nastroje społeczne, dlatego sprzeciwialiśmy się zapisowi o przechodzeniu na emeryturę w wieku 67 lat" - tłumaczy poseł PSL.

Posłuchaj kontrwywiadu RMF FM:

Konrad Piasecki: To prawda, że koalicja wisiała na włosku, a Pawlak był już spakowany?

Janusz Piechociński: To już teraz nie dodawajmy martyrologii do tych dramatycznych zwrotów, ale faktem jest, że w którymś momencie byliśmy bliżej na "nie" niż na "tak".

Słyszałem o tym pakowaniu, nie za bardzo wierzyłem. Dzisiaj otwieram którąś z gazet, a tam - rzeczywiście, pudła w gabinecie Pawlaka. Tylko dziwne, że fotografów zdążył zaprosić.

A która to z gazet opublikowała już wszystko wiemy?

Zdaje się, że "Super Express" albo "Fakt". Któraś z kolorowych.

Ja myślę, że niepotrzebnie robimy do takich wydarzeń legendę. Negocjację mają swoją dynamikę i swoje tempo. W mojej ocenie były kosztowne dla koalicji, bo przez miesiąc to trwało. Zupełnie inaczej by to wyglądało, gdyby wewnątrz rządu uzgodniono główne zręby zmian, nie tylko sztywne 67 tak podawane, a dopiero z tym uzgodnieniem wyjść na zewnątrz.

Cytat

Jesteśmy zakładnikami nie najlepszego startu tego rządu

Ale dlaczego nie uzgodniono? Dlaczego Pawlak z Tuskiem nie mógł się dogadać w ciszy i zaciszu gabinetów?

Ja myślę, że jesteśmy zakładnikami pewnej sytuacji nie najlepszego startu tego rządu. Stąd w którymś momencie, szczególnie po ACTA, pojawiła się taka potrzeba mocnego wejścia na starcie tej koalicji, takiego reformatorskiego determinizmu. PSL musiał się przeciwstawić sztywnemu 67, bo lepiej wyczuliśmy nastroje społeczne i potrzeby i rynku pracy, i społeczeństwa. Ale zostawmy to. Teraz czekamy na obudowanie tego porozumienia politycznego legislacyjnym językiem w projektach ustaw.

A pan, jako człowiek, którzy rzuca rękawice Pawlakowi, też ma poczucie, że to wszystko była gra na rzecz reelekcji Pawlaka na fotel prezesa PSL-u?

Wiadomo, że kongres najbliższy PSL-u odbędzie się nie w oparciu o relacje z koalicjantem i politykę zewnętrzną, tylko wewnętrzną sytuację PSL-u.

No ale właśnie na rzecz tej wewnętrznej sytuacji Pawlak pokazywał twardość i pokazywał, jak potrafi postawić Tuska pod ścianą i powiedzieć mu: "Donald, tym razem no pasaran".

Zostawmy to. Rywalizuję z Waldemarem i nie chciałbym tego stopniować w tym obszarze, to nie o to chodzi. Tu niewątpliwie pomysł premiera, sztywne 67, był nie do przyjęcia. Uwaga, nie w świecie polityki, ale w świecie społecznym, bo sugestie, że za 20 lat w europejskich i światowych wydarzeniach będzie tak, że praca będzie gonić kandydata na pracownika, to w mojej ocenie jest futurologia, która się nie spełni niestety.

Cytat

PSL musiał się przeciwstawić sztywnemu 67, bo lepiej wyczuliśmy nastroje społeczne i potrzeby rynku prac

No dobrze, ale gdyby było tak, że Waldemar, jak pan mówi, zgodziłby się na te 67 to nie miałby czego szukać w PSL-u?

Obawiam się, że politycy, którzy zgodziliby się na taki kształt reformy, która polegałaby tylko na sztywnym 67 bez tych dodatkowych elementów, bez polityki prorodzinnej, demograficznej, kwestii związanych z dodatkowymi programami dla 60+ i 18-25+ nie miałby czego szukać w ogóle w polityce.

Pawlak też?

Każdy, nie tylko Donald TuskWaldemar Pawlak.

Ale dziś PSL czuje się wygrane i demonstruje to światu?

Nie, no i znowu to.

Cytat

Sugestie, że za 20 lat w europejskich i światowych wydarzeniach będzie tak, że praca będzie gonić pracownika, to w mojej ocenie jest futurologia, która się niestety nie spełni

No to po co te plakaty? Dobry PSL, zła Platforma. Oni chcieli 67, a my wywalczyliśmy "zieloną wyspę".

Panie redaktorze, gdyby te plakaty internetowe miały stanowić sól ziemi wyzwań, to ja powiem: zejdźmy na ziemię. A ziemia jest taka, że IV kwartał PKB europejskie 0,3 minus, I kwartał 0,2, też minus, samochody w Europie sprzedają się nie najlepiej, one są takim dobrym barometrem, rynek nieruchomości też nie idzie, to oznacza, że w rywalizacji globalnej Europa, a także Polska, wewnątrz tego wymaga poważnej polityki.

Ziemia też jest taka, że to KRUS-owcy głównie skorzystali na tej reformie, tzn. ich ona najmniej dotknie.

Poczekajcie na szczegóły. Diabeł tkwi w szczegółach w tych rozwiązaniach i wtedy siądźmy do poważnej analizy i liczenia kto na tym skorzysta.

Dzisiaj rozumiem emerytury załatwione, koalicja może trwać? Nic jej nie grozi w najbliższej perspektywie?

Emerytury mamy załatwione na etapie porozumienia liderów, zatwierdzonego przez kierownictwo obu koalicyjnych formacji. Przed nami referendum w wersji SLD-wskiej, przed nami zapowiadane kolejne akcje protestacyjne, a przed nami najważniejsza, bardzo ważna i trudna praca legislacyjna.

No i jeszcze takie małe rzeczy jak na przykład odpis podatkowy na Kościół zamiast Funduszu Kościelnego. PSL mówi tak?

Poczekajmy. Proszę zwrócić uwagę, że tym minister Boni ogłosił coś, co nie powinno być w tej formie ogłaszane, bo nie tylko mamy z niektórymi związkami wyznaniowymi porozumienia międzynarodowe, ale także została zachwiana taka logika konsultacji, rozmawiania ze sobą, bo wymknęło się to spod kontroli. Im mniej politycy zapowiadają i zaskakują, partnerów społecznych także, na konferencjach prasowych, a więcej rozmawiamy o tych sprawach wewnątrz, w kuchni politycznej, tym lepiej.

Cytat

Minister Boni ogłosił coś, co nie powinno być w tej formie ogłaszane. Została zachwiana logika konsultacji, rozmawiania ze sobą, to wymknęło się to spod kontroli

Ale to jest tak, że to Platforma będzie musiała zrobić z Palikotem, bo PSL się na to nie zgodzi?

No ale poczekajmy. Trwają w tej chwili rozmowy z Kościołami, związkami wyznaniowymi.

Myśli pan, że Kościoły się najpierw nie zgodzą i nie będzie o czym mówić?

Nie, nie, powoli, naprawdę zbyt łatwo, to są trudne sprawy i zbyt łatwo o nich mówimy.

Rozumiem, że na następne pytanie też mi pan odpowie poczekajmy, ale mimo wszystko spróbuję. Czy jest tak, że spektakularna, prestiżowa porażka i brak autostrady Warszawa-Berlin podczas Euro są już przesądzone?

Ja przede wszystkim koncentrowałbym się na tym żeby te inwestycje, już nie ważne czy będą skończone na czerwiec, czy tymczasowo oddane w czerwcu a czy będą w listopadzie, przede wszystkim były zrobione w dobrej jakości.

Czyli co? Nie ma się co spieszyć na to Euro?

Trzeba robić to co jest do zrobienia, ale trzeba robić z logiką. A przede wszystkim pilnować gwarancji, rękojmi co do jakości. Bo proszę zwrócić uwagę te spękania na autostradach po tej zimie. Okazało się w większości przypadków partaniną placu budowy. Zostały co prawda naprawione, ale tego typu błędów i braku nadzoru nie powinno być.

Cytat

Spękania na autostradach po tej zimie, to partanina placu budowy

Ale uważa pan, że ta słynna przejezdność na Euro może zostać zapewniona, czy to mrzonka już dzisiaj jest?

W mojej ocenie naprawdę ten ruch na Euro możemy zrobić w oparciu o istniejącą sieć dróg, jeśli tylko logistyka tych procesów będzie dobrze przygotowana i odpowiednie służby z policją drogową i Inspekcją Transportu Drogowego funkcjonalnie to zrealizują.

Czyli nie walczmy o przejezdność?

Nie walczmy o przejezdność dla samej przejezdności.

A jakbyśmy walczyli to wywalczymy, czy też już...

O to trzeba się pytać inżyniera kontraktu, inżyniera nadzoru z placu budowy a nie ministra, czy posła z komisji infrastruktury.

A czy poseł z sejmowej komisji infrastruktury wie ile będzie zarabiał nowy prezes PKP?

Słyszał. I zastanawia mnie w jaki sposób...

...podobno 50 tysięcy.

W jaki sposób ma być to zrobione. Podobno będzie to kontrakt menedżerski. Pytanie jak, skoro kolej jest przecież w "kominówce".

Czyli nie można mu tyle zapłacić?

Nie wiem, czy nie można. Ja chciałbym bardzo dobrze płacić nie tylko wszystkim tym, którzy świetnie wypełniają swoje obowiązki. Powiedzmy sobie szczerze menedżerka na kolei, gorzej, czy lepiej opłacana najczęściej niestety się nie sprawdza i to jest problem nad którym ubolewam. Przecież zmiany są bardzo częste a procesy inwestycyjne i jakość funkcjonowania nie tylko polskich kolei nie najlepsza.

Ale sugerowałby pan, żeby temu prezesowi nie zaglądać do kieszeni, tylko liczyć na to, że za te 50 tysięcy będzie wyprowadzi koleje na prostą?

Ja chciałbym, żeby kolej funkcjonowała dobrze, i czy to w obecnym systemie jest 20 brutto plus dwie rady nadzorcze tak jak to było w tym systemie, czy to 50 to chodzi o to żeby procesy poprawy polskiej kolei następowały. Nie aby za rok mówić o zmianie kolejnego prezesa.