„Nie wierzę w zbieg okoliczności. To, co się wydarzyło 2 tygodnie temu, to skandal”– twierdzi szef klubu PiS Mariusz Błaszczak i dodaje, że ma wątpliwości, czy „orzeczenia sądów doprowadzą do powtórzenia wyborów. Niezawisłość sędziowska jest ograniczona”. „Odbyła się jakaś dziwna narada z prezesami sądów i prezydent Komorowski stwierdził, że nic się nie stało” – ocenia Błaszczak.

Posłuchaj Kontrwywiadu RMF FM:

Konrad Piasecki: Przegrana w Warszawie, przegrana w Krakowie, przegrana w Gdańsku, przegrana w Katowicach i Wrocławiu. Maska opada - przegrywacie wszystko.

Mariusz Błaszczak: Bardzo dobry wynik we Wrocławiu szczególnie, w Warszawie też bardzo dobry wynik Jacka Sasina.

Wszędzie dobre wyniki, ale wie pan: nigdzie nie ma zwycięstwa.

Cztery lata temu nie było drugiej tury w Warszawie, nie było drugiej tury we Wrocławiu, nie było drugiej tury w Gdańsku - teraz była i kandydaci Prawa i Sprawiedliwości w drugiej turze.

Ale macie w którymś z 30 największych miast swojego prezydenta?

Mamy... jesteśmy bardzo blisko związani z prezydentem Kielc, z prezydentem Lubawskim...

No jednak nie są to kandydaci Prawa i Sprawiedliwości.

Ale to są kandydaci - dziś prezydenci - z którymi mamy koalicję. Również prezydent Krzystek, prezydent Szczecina - to także prezydent, który jest popierany przez Prawo i Sprawiedliwość.

A w dodatku tracicie Elbląg i Radom - prezydenci PiS-u przegrali.

Ale zyskujemy Zamość, zyskujemy Łomżę, dawne miasta wojewódzkie, Biała Podlaska...

Przy całym szacunku dla Zamościa i Łomży - jednak nie są to metropolie.

Ale są to ważne miasta, rzeczywiście wokół tych miast skupia się życie ludzi, którzy tam mieszkają.

Patrzę na wyniki tych wyborów i widzę, że w żadnym ze "stutysięczników" Prawo i Sprawiedliwość nie ma swojego prezydenta - i zastanawiam się, gdzie jest ten bardzo dobry wynik, o którym mówił wczoraj prezes.

Jest w porównaniu z wynikami sprzed czterech lat i on pokazuje, że... może tak: może obraz mówi więcej niż słowa...

Proszę odmalować w radiu obraz.

Nie wiem, czy pan, panie redaktorze, pamięta te zaciśnięte pięści pani Ewy Kopacz i pani Gronkiewicz-Waltz przed usłyszeniem wyniku - myślę, że bardzo się denerwowały obie panie, no i rzeczywiście miały czym się denerwować.

Może się denerwowały, ale wygrały, a wyście się denerwowali i przegraliście.

Cytat

Kolejne wybory, wybory prezydenckie zakończą się niespodzianką na korzyść naszego kandydata Andrzeja Dudy

Ja myślę, że kolejne wybory, wybory prezydenckie zakończą się niespodzianką na korzyść naszego kandydata Andrzeja Dudy.

Ale panie przewodniczący: umie pan wytłumaczyć, dlaczego największa partia opozycji - po siedmiu latach rządów Platformy Obywatelskiej, przy dużej mobilizacji własnego elektoratu i przy niskiej frekwencji - nie może złapać choćby jednego wielkomiejskiego przyczółka?

Mobilizacja była z obu stron, mobilizacja elektoratu Platformy też...

Dobrze: z obu stron. Dlaczego nie jesteście w stanie nic uchwycić?

"Gazeta Wyborcza" sobotnio-niedzielna na pierwszej stronie w mojej ocenie złamała ciszę wyborczą, nawoływała do tego, żeby nie głosować na Prawo i Sprawiedliwość...

Pierwsze tłumaczenie: winne media. Znamy tę przypowieść.

Media są jakie są. Różne są media, ale takie medium, które pokazuje w Warszawie, jak głosować pewnej grupie wiekowej, zachowało się jak się zachowało.

Dlaczego nic nie wygraliście z dużych miast?

Proszę zwrócić uwagę chociażby na to, że w tym przedziale wiekowym najmłodszym, ludzi, który weszli w dorosłe życie, zwyciężył Jacek Sasin w Warszawie.

To jest to małe pocieszenie Prawa i Sprawiedliwości.

To jest nadzieja na przyszłość.

Ale ci młodzi ludzie potem stają się 30-latkami i zaczynają głosować na Platformę.

Ci 30-latkowie, 35-latkowie, czy 40-latkowie nawet, to są ci ludzie, którzy zostali ukształtowani na tym negatywnym stereotypie dotyczącym nas, a stworzonym przez Platformę Obywatelską.

A młodzi już wiedzą, że to jest inny PiS w twarzą Mariusza Błaszczaka.

Młodzi jeżeli mają do wyboru zmywak w Londynie, bo to im funduje koalicja PO-PSL albo zmianę, to wybierają zmianę.

Myślę, że oni na tych zmywakach pracowali też, kiedy PiS rządził.

Cytat

Młodzi, którzy wchodzą w dorosłe życie mają bardzo złą perspektywę

Ci młodzi, którzy wchodzą w dorosłe życie mają bardzo złą perspektywę.

Panie przewodniczący, czy tym razem wierzycie w uczciwość wyborów?

Jeszcze Państwowa Komisja Wyborcza nie ogłosiła wyników wyborów.

Macie jakieś sygnały o fałszerstwach, nieprawidłowościach?

Te wybory były łatwiejsze do skontrolowania i podliczenia niż wybory sprzed dwóch tygodni.

I skontrolowaliście tym razem.

To co wydarzyło się dwa tygodnie temu, to był skandal.

A myśli pan, że ta teza o wielkim, wyborczym fałszerstwie pomogła wam przed II turą, tak taktycznie?

Myślę, że z całą pewnością zmobilizowała ludzi, żeby patrzeć tym, którzy liczą, na ręce.

Z ręką na sercu, naprawdę wierzycie w wielką akcję fałszowania wyborów w I turze?

To jest sposób dorozumiany.

Udowodniony czy dorozumiany?

Ja nie wierzę w taki zbieg okoliczności, po prostu. Ja już żyję trochę na tym świecie i mam świadomość, że nic się nie dzieje o tak sobie, że to nie krasnoludki liczą głosy.

Ale jak się mówi o fałszerstwie to dowody się przydają, a nie dorozumienie nawet tak szacownej postaci jak szef klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Zostały złożone protesty wyborcze we wszystkich województwach. Zobaczymy jak sąd orzeknie. Mam rzeczywiście wątpliwości, czy te orzeczenia będą oznaczały powtórzenie wyborów ze względu na nacisk.

W sądy też nie wierzycie.

Ze względu na nacisk prezydenta Komorowskiego, premier Kopacz, prezesów sądów, Trybunału Konstytucyjnego, pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, pani prezes, czy też prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego. To jest nacisk na Sejm.

W niezawisłość sędziowską pan nie wierzy?

No, jest ograniczona. Tak to oceniam. Bo jest taka zasada fundamentalna, sędzia orzeka, kiedy zapoznaje się z dowodami, a pierwszy prezes Sądu Najwyższego, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego czy prezes Trybunału Konstytucyjnego już orzekli, że wszystko było w porządku.

A może pan powiedzieć jaki była mechanizm tego wielkiego fałszerstwa?

Cytat

Bardzo wiele osób oddało głosy, a potem okazało się, że to były głosy nieważne

A mechanizm polegał na tym, że bardzo wiele osób oddało głosy, a potem okazało się, że to były głosy nieważne. Z resztą.....

Czyli oni głosowali na PiS, a potem unieważnione te głosy tak?

Tygodnik "W sieci" pokazuje dziś w swoim artykule możliwości jakie są.

No tak, ale możliwości, to jest zupełnie co innego niż rzeczywistość.

Z urny wybierano więcej kart do głosownia niż wydano. To też są metody, tego rodzaju metody.

Ale uważacie, że odpowiedzialność za to spada na działaczy PSL-u?

Odpowiedzialność za to spada na władzę. Rządzi koalicja....

Bo wy mówicie o zielonych ludkach. Oni się czują obrażeni.

Rządzi koalicji PO i PSL, chociażby nie zmieniła złego prawa wyborczego. Kilkakrotnie, 3 razy, Prawo i Sprawiedliwość zgłaszało....

Ale to czym innym jest prawo wyborcze a czym innym jest fałszowanie.

Nie albo prawo wyborcze umożliwia nadużycia albo je ogranicza. Te propozycje składane przez Prawo i Sprawiedliwość ograniczały.

Tak, ale fakty się w tej dziedzinie bardziej liczą niż możliwości.

No tak, ale to zawsze okazja czynie złodzieja. Zawsze tak jest.

Bo PSL mówi, że my już z PiS-em nie chcemy rządzić. My nie chcemy mieć już z nimi nic wspólnego.

Zawsze tak jest. My uważamy, że Prawo i Sprawiedliwość chce Polskę zmieniać. Chcemy Polskę....

A z PSL-em jeszcze chcielibyście pozmieniać czy nie?

Z PSL-em tego się nie da zrobić. Po prostu nie da się zrobić. Ja....

Czyli wy już też nie chcecie koalicji z PSL-em?

My chcemy Polskę zmienić, a nie chcemy wejść w ten zamknięty układ, który Polską rządzi, bo ten zamknięty układ powoduje, że Polska się nie rozwija. Tak jak i Warszawa się nie rozwija. Proszę zwrócić uwagę. Metro, druga linia metra. Kiedy miała być oddana do użytku?

14 Grudnia.

W czerwcu 2012 roku, a pani Ewa Kopacz z panią Hanną Gronkiewicz Walc przejechały się metrem. Tylko tak, panie jeżdżą sobie metrem a warszawiacy stoją w korkach.

A nie myśli pan panie przewodniczący, że warto, by najpierw poczekać na decyzje sądów, najpierw mieć w ręku twarde dowody a dopiero potem Europę alarmować, że w Polsce są fałszowane wybory? A nie odwrotnie?

Cytat

Prezydent Komorowski zaatakował tych, którzy domagali się uczciwych wyborów

Można by tak zrobić, a nie odwrotnie, gdyby nie to, że prezydent Komorowski zaatakował tych, którzy domagali się uczciwych wyborów. Gdyby nie to, że odbyła się jakaś dziwna narada prezydenta Komorowskiego z prezesami sądów.

Czyli to prezydent was skłonił do alarmowania Europy?

Prezydent nie stanął po stronie tych, którzy domagają się wolnych wyborów, tylko stwierdził, że nic się nie stało, Polacy nic się nie stało. I ten nacisk - wracam do tego - prezydent zorganizował spotkanie z prezesami sądów, w którym prezesi sądów i prezydent Komorowski stwierdzili, że nic się nie stało. To był nacisk na wymiar sprawiedliwości.

Chce pan powiedzieć, że prezydent złamał konstytucję?

Ja uważam, że zachowanie prezydenta Komorowskiego było niewłaściwe. To jest tak, że prezydent stoi na straży konstytucji, przynajmniej powinien stać. Prezydent Komorowski tego nie robi.

A mnie się wydaje, że wy tak naprawdę, gdybyście wierzyli w fałszerstwo wyborcze, to byście nie czekali z demonstracją na 13 dzień grudnia. Tylko teraz byście wezwali ludzi. Ludzie! Wyjdźcie na ulice! Zademonstrujcie sprzeciw wobec tego, co się dzieje!

Panie redaktorze, przecież słyszymy, że wyprowadzamy ludzi na ulice, prawda?

Ale dlaczego dopiero 13 grudnia?

To jest ta metoda strachu.

Nie, ale żadnego strachu. Naturalną reakcją jest, że opozycja wyprowadza ludzi na ulice wtedy, kiedy uważa, że doszło do zbrodni na demokracji. A wy czekacie cztery tygodnie od I tury wyborów.

Panie redaktorze, pan nie słucha wywiadów, które pan przeprowadzał. Przecież politycy koalicji rządzącej mówią tak, w ten sposób.

Ale od kiedy wy się przejmujecie politykami koalicji rządzącej?

Ale nie, nie, to do tego dodamy jeszcze ten...

Odwagi trzeba opozycji, a nie czterech tygodni oczekiwania.

Panie redaktorze, my pod prąd płyniemy. Ja płynę pod prąd. Od dwudziestu kilku lat. Naprawdę.

Nie ma pan tak źle, płynąc pod ten prąd.

Ale ja się nie skarżę. Gdybym chciał płynąć z prądem, to dawno bym się do Unii Demokratycznej zapisał, ale nie, nie chciałem. Z powodów ideowych. Dlatego, że ja uważam, że Polska nie musi być takim popychadłem na arenie międzynarodowej.

Człowiek, który od dwudziestu lat płynie pod prąd, Mariusz Błaszczak. Dziękuję bardzo.

Dziękuję, miłego dnia.