"Przedstawiliśmy program samorządowy 21 października. Program oddania obywatelom jeszcze więcej władzy, dokończenia procesu decentralizacji" – mówił Sławomir Neumann, gość Porannej rozmowy w RMF FM. Polityk Platformy Obywatelskiej jednym słowem podsumowuje ten program: "Usamorządowienie". "Będę zawsze namawiał do tego, żeby dać możliwość ludziom wyboru w niedziele, czy idą do sklepu czy na spacer" – mówił pytany o pomysł PiS wprowadzenia zakazu handlu w niedziele. "Jesteśmy przeciwni zamykaniu sklepów w niedziele" – podkreślał polityk PO.

Marcin Zaborski, RMF FM: Platforma Obywatelska znalazła już klucz do drzwi, które pozwolą jej wyjść z politycznego czyśćca?

Sławomir Neumann: Tym kluczem są zawsze dobre programy, dobre pomysły na Polskę, dobre rozwiązania, które wyborcy zaakceptują w kolejnych wyborach, które się zbliżają.

Posłuchaj rozmowy Marcina Zaborskiego ze Sławomirem Neumannem

I potrafi pan wskazać jeden konkretny pomysł, którym na nowo porwiecie Polaków?

Panie redaktorze, najbliższe wybory są za rok i tydzień, zakładam, bo to będzie listopad przyszłego roku...

I to nie trzeba mieć dzisiaj żadnego pomysłu na to?

Przedstawiliśmy program samorządowy 21 października. Program oddania obywatelom jeszcze więcej władzy, dokończenia procesu decentralizacji...

Panie pośle, w tym programie jeden konkretny pomysł, który dzisiaj łapie i chwyta za serce Polaków? Jeden, tylko jeden.

Żeby była jasność, to jest program polityczny do wprowadzania po wyborach parlamentarnych. Jest fundamentem do budowy programów regionalnych wyborczych. W wyborach samorządowych...

I w tym programie jakiś jeden pomysł?

Usamorządowienie.

I to chwyta Polaków za serca?

Niech mnie pan tu nie próbuje złapać. To nie jest program wyborczy, to jest program Platformy Obywatelskiej, program dokończenia decentralizacji państwa, przekazania obywatelom pieniędzy, które są z ich podatków wytwarzane w tym regionie, w którym oni są, likwidacji urzędów wojewódzkich, zmniejszenie biurokracji, większego nacisku na współpracę na organizacjami pozarządowymi. To są...

Chcę zobaczyć Polaków, którzy słysząc to wszystko myślą sobie: "Wolę to, niż na przykład 500+". Panie przewodniczący, Grzegorz Schetyna przy okazji mówi tak: "Uchwalimy akt odnowy demokracji. Jedną ustawą cofniemy decyzje PiS-u". A na to przychodzi do studia Włodzimierz Cimoszewicz, były premier, chyba jednak wam trochę życzliwy i mówi tak: "To jest tak jak pomysł Magdaleny Ogórek, żeby napisać całe prawo od nowa. Nie da się tego zrobić jedną ustawą".

Dokończę tylko jedno zdanie do tych samorządów i przejdę do aktu nowej demokracji, bo jest równie ważne. Programy samorządowe wyborcze będziemy ogłaszać. Regionalne w styczniu, potem powiatowe w kwietniu, maju. To będą prawdziwe programy wyborcze i z ofertami na dole. Zobaczymy, czy ludzie je kupią czy nie kupią. Będziemy o tym dyskutować pewnie o tym po wyborach samorządowych, czy mieliśmy pomysł dobry czy nie. Natomiast co do aktu odnowy demokracji, myśmy rozmawiali i prowadzimy konsultacje z ludźmi, którzy na konstytucji i na tworzeniu prawa dość dobrze się znają. Wiemy jedno, że po PiS-owskiej nawałnicy, tej 4-letniej, której niszczenia wielu dziedzin życia publicznego, także związanego z praworządnością, z trójpodziałem władzy, z odpowiedzialnością konstytucyjną i z innymi rzeczami związanymi z niszczeniem Trybunału Konstytucyjnego, trzeba przygotować dokument, który będzie w sobie zawierał ustawy dotyczące zmian w tych wszystkich rozbitych przez PiS...

Czyli jednak nie jedna ustawa, panie pośle.

Sekunda, to będzie dotyczyć wielu ustaw, natomiast to może być w jednym akcie. My mówimy to bardzo obrazowo. Kładziemy pakiet, jest to, nie wiem, 6, 8, 10 ustaw jednym akcie, znaczy zmian w dziesięciu ustawach, które pozwolą przywrócić w Polsce demokrację...

Czyli będziecie anty-PiSem.

Nie, nie będziemy anty-PiSem, wrócimy do normalności. Wie pan, normalność nie musi być anty-PiSem. To, że PiS szaleje i robi wielkie spustoszenie w wielu dziedzinach i ktoś mówi: "Nie, nie zgadzamy się na to, chcemy normalności, chcemy trójpodziału władzy, chcemy demokracji, chcemy obywatelskości, chcemy niewchodzenia ludziom w ich wolność". To nie jest anty-PiS, to jest normalność.

Spróbuję panu pomóc, o konkretach rozmawiając i konkretne pytanie o konkretną odpowiedź. Czy jeśli Platforma Obywatelska wygra wybory i będzie znów rządzić, to otworzy sklepy w niedziele, jeśli zamknie je wcześniej Prawo i Sprawiedliwość?

Jesteśmy absolutnie przeciwni zamykaniu sklepów w niedziele.

Co zrobi Platforma w tej sprawie, jeśli odzyska władzę?

To jest oczywiste. Ja ze swojej strony deklaruję, będę zawsze namawiał do tego, żeby przywrócić normalność i dać możliwość ludziom wyboru w niedzielę, czy idą do sklepu czy na spacer. Natomiast my zgadzamy się...

Ale co zrobi Platforma Obywatelska?

Na razie sklepy funkcjonują...

To jest ucieczka od odpowiedzi, panie pośle.

Będziemy mieli ten problem, będziemy o tym mówić. Ja dzisiaj jestem i ja będę przekonywał do tego, żeby sklepy w niedziele były otwarte i jestem przekonany, że Platforma mnie poprze w tym.

Czyli może powiedzieć pan takie honorowe zobowiązanie: Jeśli Platforma wraca do władzy, to otwieramy sklepy w niedziele na nowo?

Uważam, że należy brać przykład nawet z tych ludzi, którzy popełniają błędy i z niektórymi zawsze się zgadzamy, np. z Budapesztu. Orban wprowadził zamknięte niedziele i po roku trzeba było otworzyć. Uważam, że to jest błąd. Natomiast zgadzamy się z tym, co też wynegocjowano z pracodawcami, z Lewiatanem, że należy dać wszystkim pracownikom szanse, żeby dwie niedziele w miesiące mieli wolne ustawowo.

I tutaj pana zapytają pewnie niektórzy, dlaczego Platforma tego nie zrobiła wtedy, kiedy miała szanse i rządziła.

Dlatego, że nie było takiego ciśnienia ze strony ani związków zawodowych w tej kwestii...

Ależ było. Przecież były nawet projekty ustaw w Sejmie w tej sprawie leżące, panie pośle.

Zamknięcia sklepów. My jesteśmy przeciwni zamknięciu sklepów.

To można było zaproponować: Nie zamykamy, ale proponujemy to rozwiązanie.

Ale wtedy... Ale wie pan, jest czas, jest miejsce. To się dzieje, niektóre rzeczy się dogrywają. Dograli się pracodawcy Lewiatan. Zrozumieli, że nie da się tego tak osiągnąć i trzeba też z tego wyciągać wnioski. My te wnioski wyciągamy. Potrafimy - jeżeli popełniamy jakiś błąd - wtedy do tego błędu się przyznać i idziemy do przodu. Tutaj nie było błędu. Tutaj byliśmy, jesteśmy przeciwko zamykaniu placówek handlowych w niedziele, bo to jest bezsensowne zachowanie.

Panie pośle, czy jako wiceminister zdrowia miał pan świadomość, ile zarabiają młodzi lekarze w Polsce?

Mieliśmy tę świadomość, mieliśmy czas, kiedy podwyższaliśmy młodym lekarzom wynagrodzenia i...

Tak, Bartosz Arłukowicz mówił o tym, że ta ostatnia podwyżka była w 2009 roku, a potem jeszcze 6 lat rządów Platformy...

Mieliśmy też świadomość, że było mało miejsc rezydenckich, było mało miejsc na studiach lekarskich. Myśmy to wszystko zwiększali z 1200 miejsc rezydenckich na 7 tysięcy oddając władze. Zwiększyliśmy ilość miejsc na studiach lekarskich, otworzyliśmy nowe wydziały lekarskie na kilku uczelniach. Mieliśmy tego pełną świadomość. Mamy też świadomość tego i mieliśmy wtedy,  że potrzebna jest  - i to jest systemowe największe wyzwanie w ochronie zdrowia - czyli dzisiaj kolejki i wynagrodzenia. Bez rozwiązania tych dwóch problemów, nie da się poczuć poprawy w ochronie zdrowia.

Dlaczego, jeśli dzisiaj Platforma popiera postulaty lekarzy, wtedy kiedy rządziła, nie zawalczyła o to, żebyśmy na zdrowie wydawali nie 4,5 proc. PKB, albo ciut mniej, tylko 6 czy 7 jak mówią młodzi lekarze, że tyle powinno być?

Panie redaktorze - ja wiem - można wracać i mówić: przez ostatnie 8 lat. Przez ostatnie 8 lat - jeszcze raz powiem - zwiększyliśmy ilość miejsc rezydenckich...

To już powiedzieliśmy. Nie, nie. 6 proc. PKB - dlaczego tego nie udało się zrobić?

Wprowadziliśmy program oddłużania szpitali, wprowadziliśmy program finansowania z budżetu ratownictwa medycznego, kupiliśmy karetki, kupiliśmy nowoczesne śmigłowce, zbudowaliśmy kilkaset lądowisk. To wszystko zrobiliśmy. Dzisiaj są kolejne kroki potrzebne i my dzisiaj mówimy jasno, mając też swój bagaż doświadczeń z ochroną zdrowia, też protestów w ochronie zdrowia, mówimy jasno wyciągamy rękę do rządzących. Chcemy razem usiąść i razem pracować nad tym, żeby przyjąć program, który będzie ponadpartyjnym, społeczną umową, także związaną podpisem z tych przedstawicieli organizacji zawodów medycznych, także pacjentów. Żeby był realizowany nie tylko w jednej kadencji, nie tylko przez jedną partię. My dajemy na stół naszą ofertę.

Ponadpartyjna współpraca, o niej porozmawiajmy króciutko. Kiedyś Platforma Obywatelska wzięła do rządu Radka Sikorskiego, który był wcześniej w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Czy widzi pan dzisiaj kogoś takiego w rządzie Beaty Szydło? Kogo mógłby, chciałby pan zaprosić kiedyś albo do Platformy albo do rządu nawet?

Z tego rządu? Mieliśmy tutaj już takie doświadczenie. Przez w tym rządzie jest Jarosław Gowin, który w naszym rządzie był, poszedł w drugą stronę.

I zaprosiłby pan go z powrotem do Platformy i do rządu Platformy?

Nie, właśnie poszło w drugą stronę tych, tych najlepszych z PiS-u...

Mieliście też Joannę Kluzik-Rostkowską w rządzie, kiedyś w PiS-ie.

Jeszcze raz. Tych najlepszych z PiS-u już dawno wzięliśmy.

I w tym rządzie nie ma nikogo kogo chciałby pan zostawić albo wziąć go do siebie?

Nie, nie widzę tutaj nikogo takiego, kto pasowałby do Platformy. Do partii, która chce demokratycznego państwa obywatelskiego. Państwa zdecentralizowanego, państwa które...

Myślałem, że konstruktywna opozycja potrafi konstruktywnie ocenić ministrów.

Bardzo konstruktywnie oceniamy. No jeżeli ten rząd w całości demoluje demokrację, demoluje samorządność, demoluje wolności obywatelskie, demoluje podział, trójpodział władzy, to kogo z tych ludzi brać? Nie można udawać, że ktoś z nich jest lepszy niż inni. Oni mają taki, taki talent, że część udaje, że jest lepsza niż kolega, ale tam wszyscy są równi.

Neumann o obchodach 11 listopada: Stanąć przy Antonim Macierewiczu to dzisiaj nie jest powód do chwały

„Do tej pory zaproszenia na państwowe obchody Święta Niepodległości nie mam” – stwierdził w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Sławomir Neumann pytany o to, czy weźmie udział w uroczystościach na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Jak dodał, w przypadku otrzymania zaproszenia, zastanowiłby się nad swoją obecnością. „Stanąć przy Antonim Macierewiczu to dzisiaj nie jest powód do chwały”- tłumaczył. Szef klubu parlamentarnego PO recenzował działania ministra obrony. „Demoluje polską armię, ma powiązania z ludźmi o przegranej reputacji dość mocno związanej z Moskwą - to wszystko trzeba wyjaśnić” – zadeklarował. Marcin Zaborski pytał też o dzisiejszą publikację „Faktu” dotyczącą zamieszania wokół prywatnej kliniki „Sensor Cliniq”. Neumann jako wiceminister zdrowia miał w 2013 roku wymusić podpisanie kontraktu między placówką a NFZ. „To jest taki durny tekst, że aż trudno go komentować. Pełną dokumentację ma od wielu lat” – uznał. Jak dodał, Agnieszce Burzyńskiej – autorce tekstu – „nie da się tego wytłumaczyć – nie chce przyjmować informacji”.Na pytanie o referendum w Warszawie w sprawie pomników smoleńskich, które zaproponował Rafał Trzaskowski z PO, odpowiedział, że to jest „interesujące bo to nie tylko jest kwestia jest pomników. Można byłoby zapytać czy warszawiacy godzą się. żeby co dziesiątego każdego miesiąca wydzielać im eksterytorialnie Krakowskie Przedmieście, zamykać dla ruchu - bo to może też być ciekawe pytanie” – stwierdził gość RMF FM.