Twoje Miasto w Faktach RMF FM to dziś Rawa Mazowiecka. O świetności Rawy świadczy dumny, XIV-wieczny, murowany zamek, wznoszący się nad miastem. To właśnie z tym miejscem związane są najciekawsze informacje - te dotyczące skarbu i mrocznych tajemnic skrywanych w podziemnych lochach. Rawa stała się też cichą bohaterką szekspirowskiego dramatu. Szczególnie malowniczą okolicę można podziwiać w centrum miasta, spacerując alejkami romantycznego, zabytkowego parku miejskiego. Natomiast najlepszym miejscem relaksu i wypoczynku jest zalew "Tatar".

Zamek Książąt Mazowieckich /Michał Dukaczewski /RMF FM


Jak Rawa dostała swoją nazwę

Skąd się wzięła nazwa: "Rawa"? Podobno istniało zawołanie, pozdrowienie rycerzy, które brzmiało: "rawa". Według innej teorii, Rawa wzięła swoją nazwę od rzeki Rawki, która przepływa przez miasto.

"Rawa" to określenie z języków staroindyjskich, które odnosiło się do cieków wodnych, płynących łagodnie, delikatnym nurtem. Taka właśnie jest rzeka Rawka. Trzeba też dodać, że drugiego członu nazwy: "Mazowiecka" Rawa doczekała się dopiero w 1924 roku. Dodatek był konieczny, bo w granicach ówczesnej Rzeczypospolitej znalazła się także druga Rawa (Ruska). Dla rozróżnienia miejscowości Rawa, położona niedaleko Warszawy, została przemianowana na Rawę Mazowiecką.

Skarb kwarciany

Znaczenie Rawy w XVI w. podkreśla to, że właśnie na rawskim Zamku Książąt Mazowieckich przechowywano skarb kwarciany. Na ten skarb składała się kwarta, czyli czwarta część podatku na utrzymanie wojska Rzeczypospolitej. Współcześnie nie raz dziedziniec zamku rozbrzmiewał szczękiem szabel i wybuchami armat, a to za sprawą inscenizacji przygotowywanych przez Brać Herbową Ziemi Rawskiej. Rawscy pasjonaci historii w ten sposób, w strojach z czasów potopu szwedzkiego, urządzali widowiska, gdzie Szwedzi starali się wedrzeć do zamku i zagrabić skarb kwarciany.

Dama, która zainspirowała Szekspira

Rawski zamek, jak przystało na szacowną budowlę, ma swoją legendę. Ta opowieść ma swoje podłoże historyczne, bo panem na tutejszym zamku był książę Siemowit III. Władca miał dwie żony: Eufemię i Annę. Z drugą żoną księcia związana jest właśnie legenda. Krótko po ślubie książę zaczął podejrzewać żonę Ludmiłę o zdradę (w legendzie imię Anna zamieniono na Ludmiła). Nie pomogły tłumaczenia wiernej służącej, która zapewniała o cnotliwości swojej pani; książę kazał zamknąć ciężarną żonę w zamkowej wieży, a po urodzeniu syna - zamordować. Rzekomy kochanek księżnej został powleczony końmi. Dziecko natomiast zostało oddane na wychowanie wieśniaczce spod Rawy. Małego chłopca odszukała córka księcia z pierwszego małżeństwa, Małgorzata i zabrała w tajemnicy dziecko, żeby je wychować godnie na dworze. Gdy Henryk dorósł, spotkał się z ojcem i książę nie miał wątpliwości, że niesłusznie posądził żonę o zdradę. Syn był bowiem bardzo podobny do ojca. Zaś księżna Ludmiła, nawet po śmierci, nie mogła pogodzić się z niesprawiedliwym osądem i dlatego nigdy nie opuściła książęcego zamku. Do dziś można zobaczyć Białą Damę, ducha księżnej, przechadzającego się w nocy po murach warownej budowli. Ta historia była tak słynna swojego czasu, że powtarzano ją z ust do ust na dworach książęcych, a później królewskich. Możliwe jest, że na dwór króla Anglii dotarła wraz z polską księżniczką Anną, która została żoną monarchy na Wyspach. Tam już nietrudno było, żeby rawską legendę usłyszał William Szekspir. Czy tak było naprawdę nie wiadomo, ale dramat "Opowieść zimowa" Szekspira być może opowiada właśnie tragedię księżnej Ludmiły. Są małe zmiany, bo w angielskim dramacie Rawę zastąpiła Sycylia; dziecko, które się urodziło jest dziewczynką, a zamiast Polaka jest Czech.

Rawskie słowo

Rawa Mazowiecka doczekała się własnego hasła w słowniku. Wyjaśnia to geneza słowa: "szubrawiec", co znaczy pod Rawą, bo ten wyraz składa się z łacińskich wyrażeń: sub-pod i Rava-Rawa. Łotrzykowie, łajdacy, ludzie zepsuci zostali nazwani szubrawcami, bo przebywali w więzieniu pod Rawą, czyli w lochach zamku. Możliwe, że szubrawiec wziął się także od rabusiów, napadających na podróżnych w okolicach Rawy, bo do miasta wożono skrzynie wypełnione monetami, które stanowiły skarb kwarciany. Niezwykłe jest także to, że rawskie lochy "gościły" różne znakomitości ówczesnych czasów m.in. syna przyszłego króla szwedzkiego Karola IX Sudermańskiego, Karola Gyllenhejlma. Ponoć kajdany, którymi skuto potomka króla Szwecji, do dziś wiszą w kaplicy grobowej w katedrze w Strängnäs. Osadzonym był również słynny kozacki watażka Iwan Podkowa.

Romantyczny park

Dzikie miejsce w środku miasta, czyli chwila wytchnienia w zabytkowym parku miejskim, który jest niezwykle romantyczny i początkowo urządzony był w stylu angielskim. Wykorzystano naturalne ukształtowanie terenu i fantastyczny widok na rzekę Rawkę, wijącą się meandrami. Dziś na całym biegu rzeki jest Rezerwat Rzeki Rawki, co sprzyja obecności wodnego ptactwa i bobrów. W parku miejskim w Rawie Mazowieckiej znajdziemy ponad 70 gatunków i odmian drzew oraz krzewów. Niektóre z tych roślin pochodzą z początku XX w., a są i takie z końca XIX wieku. Park został wpisany do rejestru obiektów zabytkowych w 1978 roku.

Jak słynny kronikarz kształcił się w Rawie

W rawskim kolegium jezuickim, które można oglądać po dziś dzień, pobierał nauki znany sarmata i pamiętnikarz - Jan Chryzostom Pasek. Kronikarz baroku był niezwykle barwną postacią i prowadził niesamowicie burzliwe życie żołnierza oraz ziemianina. Pasek - pieniacz i awanturnik procesował się 18 razy i pięciokrotnie był skazany na wygnanie. Jednak najbardziej znany jest z "Pamiętników", w których opisywał swoje sarmackie życie. Mocno rozpowszechnioną w Rawie historią z jego kronik jest opowieść o wydrze imieniem "Robak". Zwierzę było tak oswojone, że pilnowało pana, jak pies i na zawołanie łowiło ryby. Niecodzienne zdolności wydry były tak sławne w ówczesnym państwie, że zainteresował się nią sam król Jan III Sobieski. Chciał odkupić pupilkę od Paska, ale ten się nie zgodził, tylko podarował "Robaka" władcy. Niedługo zwierzę zabawiło w pałacu wilanowskim, bo przez przypadek uśmiercił je jeden z dragonów królewskich. Kronikarz nie mógł odżałować tej straty, o czym nie omieszkał napisać w pamiętniku: "I tak one srogie pociechy obróciły się w wielki smutek, bo król przez cały dzień nie jadł, nie gadał z nikim, wszystek dwór jak powarzony. Tak ci i mnie zbawili tak kochanego zwierzęcia, i sami się nie nacieszyli, jeszcze sobie turbacyjej przyczynili".

Zalew "Tatar" dobry nawet zimą

Zbiornik "Tatar" powstał w latach 80. na rzece Rawce. Zalew składa się z dwóch części oddzielonych jazem: większy - ma powierzchnie 55 hektarów, mniejszy, który jest Rezerwatem Przyrody - 18 hektarów. Na wiosnę zalew "Tatar" zachwyca krokusową polaną niedaleko pływalni "Aquarium", a latem cień daje nieduży las. Wtedy też piaszczyste plaże pełne są wypoczywających rawian. Jednak i teraz, przed sezonem wakacyjnym, zalew rozbrzmiewa od głosów kąpiących się - to rawskie morsy. Podobno zwłaszcza o tej porze woda jest rewelacyjna do kąpieli i świetnie działa na zdrowie.