"Na początku dziecko musi oswoić się z rakietą, nauczyć się odbijać piłkę. Najważniejsza jest jednak zabawa" - mówi w rozmowie z RMF FM trener Piotr Groll z warszawskiej szkoły tenisa Tie break. Tym razem w cyklu "Sport dla każdego" zachęcamy do rozpoczęcia przygody właśnie z tenisem.

Pierwsze kroki na korcie mogą stawiać już czterolatki / Radek Pietruszka /PAP

Treningi z rakietą mogą rozpocząć już czteroletnie dzieciaki. Zajęcia odbywają się przeważnie w kilkuosobowych grupach. Na początku trzeba oswoić dziecko z rakietą i nauczyć je odbijać piłkę. Technika nie jest ważna. Chodzi o to, żeby dziecko mogło już odbijać piłkę z trenerem. Wtedy będzie miało motywację do dalszych treningów. Dla tych najmłodszych najważniejsza jest jednak zabawa - tłumaczy Piotr Groll.

Joanna Szymczyk z klubu tenisowego Legia Warszawa dodaje, że oprócz rozwoju koordynacji ruchowej, tenis pomaga także w rozwoju społecznym dzieci na treningach. To możliwość nawiązania nowych znajomości, nowych więzów. Dzieci uczą się też zasad funkcjonowania w grupie sportowej, w której panuje ład i porządek. Trzeba wykonywać konkretne zadania, słuchać trenera. To także ważne elementy rozwoju młodego człowieka. Tenis gwarantuje wszechstronny rozwój. Godzinne treningi w naszej akademii to nie tylko nauka uderzeń, jak forhend i bekhend. Dzieci wykonują różne ćwiczenia, które mają na celu rozwijanie szybkości, koordynacji - dodaje.

Dla dzieci przygotowane są specjalne piłki. Ci najmłodsi grają piłkami z gąbki. To duże ułatwienie, bo taka piłka odbija się zdecydowanie wolniej i ułatwia naukę. Dzieci grają też na zdecydowanie mniejszych kortach i przy niższej siatce. Później, na kolejnych etapach rozwoju, zmieniają się i piłki, i rozmiar kortu. Taki program zaplanowano dla dzieci do 10. roku życia - dodaje Groll.

Jak wyglądają treningi najmłodszych miłośników tenisa? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w rozmowie z Piotrem Grollem!