Zawieszony na osiem lat były prezydent Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA) Sepp Blatter chce uczestniczyć w zaplanowanym na 26 lutego kongresie wyborczym - potwierdził jego rzecznik Thomas Renggli. "Pan Blatter powinien uczestniczyć w obradach, jest bowiem osobą nadal posiadającą uprawniający go do tego mandat. A tylko - zgodnie z przepisami - kongres może podjąć decyzję o jego anulowaniu" - poinformował.

Sepp Blatter /PAP/EPA/PATRICK B. KRAEMER /PAP/EPA

Rzecznik poddał w wątpliwość uprawnienia Komisji Etycznej FIFA, która 21 grudnia 2015 roku podjęła decyzję o zawieszeniu Blattera i prezydenta Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) Michaela Platiniego. Jego zdaniem, do czasu uprawomocnienia się werdyktu, który będzie badany w postępowaniu odwoławczym przez Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) w Lozannie, nie jest on prawomocny i nie może być wprowadzony w życie. W tej sytuacji ewentualny zakaz wydany byłemu szefowi FIFA, a dotyczący uczestnictwa w kongresie, będzie złamaniem prawa.

21 grudnia szef europejskiego futbolu Platini oraz prezydent FIFA Blatter zostali zawieszeni przez Komisję Etyki FIFA na osiem lat. Nałożono na nich również kary w wysokości odpowiednio 50 tys. i 80 tys. franków szwajcarskich.

Komisja Etyki nazwała przelew dwóch milionów franków na konto Platiniego z 2011 roku "konfliktem interesów". Obaj działacze utrzymują, że była to zaległa zapłata za pracę doradczą, jaką Francuz wykonywał dla FIFA w latach 1998-2002. Obaj zgodnie twierdzą, że zawarli ustne porozumienie i zaprzeczają, że zrobili coś nielegalnego.

Obu uznano winnych naruszenia etyki, ale nie przekupstwa. Komisja Etyki poinformowała, że nie znalazła dowodów, iż dokonana płatność stanowi korupcję, niemniej jednak brakowało przy niej przejrzystości i było konfliktem interesów. Jej zdaniem, wypłata nastąpiła "bez podstawy prawnej" i naruszyła przepisy regulujące kwestie prezentów oraz innych korzyści.

Blatter i Platini od razu zapowiedzieli złożenie odwołania od decyzji m.in. do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu. Na razie CAS oficjalnie nie wyznaczył terminu rozprawy, choć przedstawiciele powodów chcieli, aby to nastąpiło przed terminem kongresu wyborczego.