Jadący Fordem Fiestą RS WRC Robert Kubica, z pilotem Maciejem Szczepaniakiem, nie ukończyli piątego odcinka specjalnego Rajdu Korsyki, 11. rundy samochodowych mistrzostw świata. Liderem po dwóch dniach jest Fin Jari-Matti Latvala (Volkswagen Polo-R WRC).

Robert Kubica /Reporter Images /PAP/EPA

Z powodu fatalnego stanu trasy odwołano zaplanowany na sobotę rano czwarty OS. Piąty i szósty odbyły się bez zakłóceń.

Podobnie było w piątek, kiedy również odbyły się tylko dwa z trzech zaplanowanych odcinków. Kubica zakończył zmagania tego dnia na piątym miejscu. W sobotę w samochodzie Polaka prawdopodobnie dwukrotnie doszło do przebicia opony i były kierowca Formuły 1 nie mógł kontynuować jazdy.

Po ulewnych deszczach trasa piątego odcinka nie była w najlepszym stanie. Na niewygodnej, błotnistej nawierzchni najlepiej poradził sobie trzeci po piątkowych próbach Latvala. Fin wyprzedza o dwie sekundy dotychczasowego lidera Brytyjczyka Elfyna Evansa (Ford Fiesta RS WRC) i o ponad 30 s Norwega Andreasa Mikkelsena (Volkswagen Polo-R WRC).

Jazda była w porządku, jednak mieliśmy problem ze skrzynią biegów przy zmienianiu biegów na niższe. Straciłem przez to rytm po kilkunastu kilometrach. Ale udało nam się przez to przebrnąć, to najważniejsze - skomentował Latvala.

Na 22. miejscu sklasyfikowany jest pewny już trzeciego z rzędu tytułu Sebastian Ogier (Volkswagen Polo-R WRC). W piątek w aucie Francuza awarii uległa skrzynia biegów i musiał się wycofać, ale w sobotę miał trzeci czas na piątym i pierwszy na szóstym odcinku specjalnym, na którym warunki były znacznie lepsze.

Bardzo fajny odcinek. Zupełnie inny niż cała reszta - ocenił Ogier.

(abs)