Za nami zimowe okno transferowe. O północy w czołowych ligach Europy zakończyła się możliwość kupowania nowych piłkarzy i wzmacniania swoich zespołów. Wielkie gwiazdy niemal jak co roku zimą klubów nie zmieniały. Co nie zmienia faktu, że wielomilionowych transakcji nie brakowało.

Za transfer Oscara zapłacono 60 mln euro / ANTONIO LACERDA /PAP/EPA



Najdroższy transfer domknięto już na początku stycznia. Brazylijczyk Oscar zamienił Chelsea na chińskie Szanghaj SIPG - zapłacono za niego 60 mln euro. Zimą do Chin trafili także między innymi Odion Ighalo (z Watford do CC Yatai - 23 mln euro), Axel Witsel (z Zenitu Sankt Petersburg do Tianjin Quanjian - 20 mln euro) czy Alexandre Pato (z Villareal do Tianjin Quanjian - 18 mln euro).

Największym echem odbiły się jednak przenosiny za Wielki Mur Carlosa Teveza. Argentyńczyk kosztował Szanghaj Szenhua "zaledwie" 10,5 mln euro, ale w Chinach dostanie astronomiczną pensję. Blisko 40 milionów dolarów za rok gry. Nie było w historii futbolu lepiej opłacanego piłkarza.

Poza Chinami duże transfery zimą chętnie przeprowadzały francuskie kluby na czele z Paris Saint Germain. Do Paryża przenieśli się Julian Draxler z VfL Wolfsburg (40 mln euro) czy Goncalo Guedes z Benfiki Lizbona (30 mln euro). Do Olympique Marsylia trafił z Anglii Dimitri Payet. Z kolei Olympique Lyon wzmocnił Memphis Depay. Francuz i Holender kosztowali mniej więcej tyle samo. Po 28-29 mln euro.

Naszym bohaterem okna transferowego został Kamil Grosicki, który w końcu zdołał przenieść się do Anglii. Z Rennes wykupiło go Hull City. Polak kosztował 9 mln euro. Teraz czeka go walka o utrzymanie w Premier League, bo jego nowy klub zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli.

Na zapleczu w Championship dłużej zostanie Paweł Wszołek. Queens Park Rangers po kilku miesiącach dobrej gry zdecydowało się wykupić naszego skrzydłowego z Hellas Verony za 2 mln euro. Swojej szansy na wypożyczeniu poszuka Krystian Bielik. Arsenal Londyn oddał go do Birmingham City. Do włoskiej Serie A trafił z kolei Bartosz Bereszyński. Legia Warszawa na sprzedaży obrońcy zarobiło 2 mln euro. Legia to także klub, który ze wszystkich drużyn Ekstraklasy najgłębiej sięgnął do kieszeni. Kupienie Artura Jędrzejczyka z Krasnodaru za milion euro to jeden z największych transferów w historii naszej ligi.

Transfery w naszej Ekstraklasie można ciągle wykonywać i możliwe, że przed startem rundy wiosennej coś się jeszcze w naszej lidze wydarzy.

Najlepszym dowodem na to, że transferowa bańka ciągle się pompuje są nie tylko miliony euro wydawane przez chińskie kluby, ale także to, co działo się zimą choćby w Bundeslidze. Niemcy pobili swój zimowy rekord. Kluby Bundesligi na wzmocnienia wydały w ostatnim miesiącu blisko 100 milionów euro. Poprzedni rekord ustanowiono w sezonie w sezonie 2014/15. Wtedy udało się wygenerować 65 mln euro.

(mpw)