Sklasyfikowana na 137. miejscu w światowym rankingu tenisistek Magdalena Fręch zadebiutuje w wielkoszlemowym turnieju French Open. W piątek pokonała zajmującą 346. pozycję w zestawieniu Słowaczkę Rebeccę Sramkovą 4:6, 6:2, 6:3.

Dla Magdaleny Fręch to będzie debiut we French Open /Tytus Żmijewski /PAP

Jej pierwszą rywalką w głównej drabince będzie Jekaterina Aleksandrowa. 23-letnia Rosjanka obecnie jest 102. rakietą świata, a najwyżej plasowała się na 69. pozycji. Przed rokiem w Paryżu odpadła w drugiej rundzie.

Fręch rozpoczęła od pokonania Austriaczki Barbary Haas, a później wyeliminowała Rosjankę Witalię Diaczenko. W piątek przegrała pierwszego seta, a w drugiej partii odniosła zwycięstwo, choć nie bez stresu - przy stanie 5:2 miała piłkę setową, ale wtedy zaczął padać deszcz i mecz został przerwany.

Rywalizację wznowiono po kilkudziesięciu minutach i wtedy lepiej na korcie radziła sobie Polka. Przełamała rywalkę w czwartym gemie, później prowadziła już 4:1, ale wtedy Sramkova zaczęła odrabiać stratę. Bardzo ważny okazał się ósmy gem, kiedy Słowaczka, przy swoim serwisie, miała piłkę na doprowadzenie do remisu 4:4, jednak ostatecznie to Fręch powiększyła prowadzenie na 5:3.

W decydującym gemie Sramkova miała dwa break-pointy, jednak Polka obroniła się i wykorzystała pierwszą piłkę meczową.

To nie będzie pierwszy występ Fręch w Wielkim Szlemie. Debiut zaliczyła w styczniowym Australian Open, gdzie przegrała mecz otwarcia.

Pewna miejsca w drabince singla z biało-czerwonych jest też Magda Linette. Poznanianka zna już swoją pierwszą rywalkę - będzie nią reprezentantka Kazachstanu Zarina Dijas. Agnieszka Radwańska zrezygnowała ze startu z powodu kontuzji pleców.

W Wielkim Szlemie zadebiutuje z kolei 189. w światowym rankingu Hubert Hurkacz. W czwartek 21-letni wrocławianin wygrał z Argentyńczykiem Marco Trungellitim 6:3, 4:6, 6:4 w decydującej rundzie kwalifikacji. Wcześniej pokonał Francuza Hugo Greniera i Niemca Yannicka Hanfmanna. Jego pierwszym rywalem będzie Amerykanin Tennys Sandgren.

(ag)