Siatkarze Asseco Resovii zagrają w turnieju finałowym Ligi Mistrzów. Wprawdzie w rewanżowym meczu drugiej rundy play off ulegli u siebie Lokomotiwowi Nowosybirsk 2:3 (20:25, 25:19, 25:22, 19:25, 15:17), ale wcześniej w Rosji rzeszowska drużyna wygrała 3:1.

LM siatkarzy: Skra Bełchatów w najlepszej czwórce Europy

Siatkarze PGE Skry Bełchatów awansowali do turnieju finałowego Ligi Mistrzów. Po bardzo emocjonującym spotkaniu siatkarze PGE Skry Bełchatów pokonali 3:1 Sir Safety Perugia i zapewnili sobie awans do Final Four Ligi Mistrzów. Turniej odbędzie się w dniach 28-29 marca w Berlinie. czytaj więcej

Asseco Resovia dołączyła do PGE Skry Bełchatów, która awansowała po zwycięstwie nad Sir Safety Perugia 3:1. W Final Four, którego gospodarzem w dniach 28-29 marca będzie zespół Berlin Volleys, wystąpi również Zenit Kazań.

Rosjanie rzucili na szalę siłę i determinację. Mocno zagrywali i atakowali, nieźle grali blokiem. Resovia była spięta, nie mogła się wstrzelić zagrywką, niezbyt dobrze przyjmowała. Popełniała wiele błędów. Przed pierwszą przerwą techniczną aż cztery. Potem kolejne. Po drugim asie Luksa Divisa goście wygrywali 12:8. Po dwóch blokach Aleksandra Butki notowano 16:11 dla Lokomotiwu. Resovia zmniejszyła straty (17:18), ale rywale postawili na swoim.

W drugiej walczono punkt za punkt. Rosjanie nadal nie zwalniali ręki w polu zagrywki i w ataku. Resovia powoli nabierała rytmu. Po akcjach w wykonaniu Nikołaja Penczewa rzeszowski zespół wyszedł na prowadzenie (16:15 i 17:16). Po bloku Piotra Nowakowskiego miał dwa punkty w zapasie (19:17). Przewaga byłaby większa, gdyby nie dwie feralne zagrywki. Mylili się też rywale Denis Zemczenok i Lukas Divis. To ta dwójka sprezentowała gospodarzom dwa brakujące do wyrównania punkty.

W pierwszych dwóch setach popełniliśmy aż 23 błędy, nie wiem jak wygraliśmy tą drugą partię - komentował trener Resovii Andrzej Kowal.

Trzeci set miał kapitalne znaczenie dla losów rywalizacji o Final Four. Nikt nie chciał zrobić ani kroku w tył. Resovia opanowała nerwy i sytuację, miała inicjatywę (13:11), Rosjanie popełniali coraz więcej błędów. Resovia przeważała 20:17. Artem Wolwicz  wyrównał asem na 22:22. Ostatnie słowo należało do Resovii i Penczewa, do którego często adresował piłki Fabian Drzyzga i Jochena Schoepsa.

Kibice po ostatniej akcji niemieckiego atakującego eksplodowali radością, odśpiewali hymn klubu, a Rosjanie spuścili głowy. Trener Andrzej Kowal wprowadził na boisko zmienników. Lokomotiw wyrównał stan meczu i po zacietej walce wygrał także tie-breaka. Na pociesznie, bo to Rzeszów świętował historyczny sukces.

Asseco Resovia Rzeszów - Lokomotiw Nowosybirsk 2:3 (20:25, 25:19, 25:22, 19:25, 15:17)

Resovia: Fabian Drzyzga, Jochen Schoeps, Piotr Nowakowski, Russell Holmes, Nikołaj Penczew, Marko Ivovic, Krzysztof Ignaczak (libero) - Lukas Tichacek, Dawid Konarski, Dawid Dryja, Paul Lotman, Rafał Buszek.

Lokomotiw: Aleksander  Butko, Denis Zemczenok, Artiom Wolwicz, Aleksander Abrosimow, Oriol Camejo, Lukas Divis - Walentin Gołubiew (libero) - Walery Komarow, David Lee, Stanisław Jeremin, Oleg Samsoniczew, Paweł Moroz.

Sędziowali: Ahti Huhtaniska (Finlandia) i Boris Skudnik (Słowenia). Widzów: 5000.

(mal)