Komisja Kontroli, Dyscypliny i Etyki UEFA ukarała Lecha Poznań zamknięciem stadionu na najbliższy mecz w europejskich rozgrywkach i grzywną w wysokości 50 tysięcy euro. To kara za okrzyki wznoszone przez kibiców Kolejorza podczas wyjazdowego meczu z FC Basel w ramach kwalifikacji do Ligi Mistrzów.

Piłkarze Lecha Poznań: Szymon Pawłowski, Darko Jevtic, Dawid Kownacki i Dariusz Formella w meczu 1/8 finału Pucharu Polski z Ruchem Chorzów /Jakub Kaczmarczyk /PAP

W czasie spotkania w Szwajcarii sympatycy Lecha wznosili okrzyki: "Piła, Piła, biała siła", które Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny uznała za rasistowskie. W efekcie poznański klub został ukarany zamknięciem stadionu na najbliższy mecz LE z Fiorentiną, który rozegrany zostanie 5 listopada, i grzywną w wysokości 50 tysięcy euro.

Zaledwie przed tygodniem władze Lecha mogły odetchnąć po tym, jak UEFA przychyliła się do ich odwołania ws. kary za wywieszenie przez kibiców baneru w wyjazdowym meczu eliminacji LM z FK Sarajewo. Na banerze pod dużym napisem "Legion Piła" umieszczono hasło "krew naszej rasy". Karę zamknięcia stadionu i 50 tysięcy euro grzywny UEFA zamieniła na 20 tysięcy euro grzywny.

Podczas rozpatrywania kolejnego incydentu z kibicami Lecha w roli głównej UEFA nie była już wyrozumiała i zamknęła poznański stadion dla publiczności na jeden mecz. Klub zamierza odwołać się od tej decyzji.

Złożyliśmy już wniosek o otrzymanie decyzji wraz z uzasadnieniem. Kiedy ją otrzymamy, mamy pięć dni na zgłoszenie apelacji. A potem już pozostaje nam czekać na decyzję UEFA. Procedura odwoławcza może potrwać nawet kilka tygodni - poinformował rzecznik prasowy Lecha Łukasz Borowicz.

(edbie)