Swoje obrady – jak ustalili reporterzy RMF FM – zaczął tzw. sztab projektu EURO 2012. Wg zapowiedzi czterech gospodarzy mistrzostw Europy powinniśmy poznać dziś. Ale takiej pewności nie ma, tym bardziej że termin ogłoszenia decyzji przesuwał się już kilka razy.

O organizację EURO 2012 walczy sześć miast: Wrocław, Poznań, Gdańsk, Warszawa, Chorzów i Kraków. Pod Wawelem to przekładanie decyzji odbierane jest jednoznacznie – ktoś w nieczysty sposób próbuje wpłynąć na werdykt.

W tym tygodniu dowiemy się, w których czterech polskich miastach będą się odbywały mecze piłkarskich mistrzostw europy w roku 2012 - jeżeli to Polska i Ukraina zostaną organizatorem Euro. Kandydatów jest 6: Warszawa, Kraków, Chorzów, Gdańsk, Poznań i Wrocław. czytaj więcej

W mieście aż huczy od plotek, że Kraków znalazł się poza finałową czwórką. Potwierdzają to kontrolowane przecieki z komisji. Od kilku dni jak dowcipy opowiadane są historie o rozpalonych do czerwoności telefonach w resorcie sportu. Dzwonić mają politycy, lobujący, a nawet szantażujący komisję. Tutaj komentuje się wprost - mogą wygrać nie najlepsi, ale ci, którzy mają najszersze plecy.

W walce o możliwość organizowania meczów Euro 2012 nie ustaje Wrocław, chociaż nieoficjalnie mówi się, że to właśnie stolica Dolnego Śląska i Kraków odpadły z wyścigu. Wrocław zainwestował niemałe pieniądze, stając do turnieju miast. Ostatnio miasto kupiło np. od Akademii Wychowania Fizycznego stadion – pojawiły się głosy, że to mogłoby zwiększyć jego szanse w wyścigu o piłkarskie mistrzostwa Europy. Posłuchaj także relacji reporterki RMF Barbary Zielińskiej:

Poznań jest wśród miast, które będą miały szanse organizować Euro 2012, jeśli UEFA uzna ofertę polsko-ukraińską za najlepszą? Tak przynajmniej wynika z SMS-a posła Jacka Tomczaka. Przeciek pojawił się na tydzień przed oficjalnym rozstrzygnięciem. czytaj więcej

Już kilka dni temu pojawiły się za to plotki, że wśród szczęśliwców jest Poznań. Przypomnijmy, w zeszłym tygodniu miasto obiegły informacje, że Euro 2012 zawita do Wielkopolski i że miasto „może spać spokojnie”.

Ale spokojnie – jak zapewnia nasz reporter – nie jest. Trwa szturm, który ma być odpowiedzią na atak Wrocławia; Dolny Śląsk na finiszu tego wyścigu bardzo się ożywił i podobno non stop dzwoni do ministerstwa, gdzie zapadają decyzje. Stąd też apel, by i z Poznania dzwoniono. Wszyscy więc siedzą przy telefonach. Posłuchaj relacji Adama Górczewskiego:

Spokojnie na decyzję czeka natomiast Gdańsk. Miasto chce wybudować stadion zgodnie ze wymogami stawianymi przez UEFA. Wykonaliśmy kawał tytanicznej pracy i nie wyobrażamy sobie, że nie znajdziemy się w tej czwórce. W gdańskim magistracie bardziej martwią się tym, że rozsiewane są informacje, które jednych w tym wyścigu mają faworyzować, a innych pognębić. Jeśli jednak popatrzeć na miejsce gdzie ma powstać nowoczesny gigant, a gdzie na razie są tylko działki, trudno wyobrazić sobie, że stadion powstanie na czas. Maciej Turnowiecki, koordynator przygotowań przekonuje jednak, że o wiele prościej zdobyć pieniądze na coś zupełnie nowego niż na łatanie czegoś od dawna już istniejącego. Jeżeli lepsi mają przegrać to tylko z powodu polityki – mówi Turnowiecki.

Także Chorzów na razie czeka na oficjalne informacje. Żadnych nerwowych telefonów do i od polityków. Była za to kampania promocyjna osób z całego kraju, które chcą mistrzostw właśnie na stadionie śląskim. Informacje o tym, że wiadomo już kto wygrał, a kto przegrał kwitują krótko – to plotki.