Polska kadra U-21 wygrała w Bydgoszczy towarzyski mecz z Ukrainą 2:0 (1:0). Bramki dla biało-czerwonych strzelili Mariusz Stępiński i Kamil Mazek. Goli mogło paść więcej, ale obie drużyny nie wykorzystały na przykład rzutów karnych. Nasi młodzi piłkarze szykują się do mistrzostw Europy, które w przyszłym roku odbędą się w naszym kraju.

Polak Jarosław Kubicki i Vladyslav Kochergin z Ukrainy /Tytus Żmijewski /PAP

Marcin Dorna nie może powiedzieć, że przygotowuje naszą kadrę U-21 w bardzo komfortowych warunkach. Latem na turnieju w Polsce będą mogli zagrać bowiem piłkarze, którzy obecnie przebywają na zgrupowaniu dorosłej reprezentacji. Chodzi m.in. o takich zawodników jak Arkadiusz Milik, Piotr Zieliński czy Karol Linetty, ale także o Pawła Dawidowicza. Jego brak, a także kontuzja Igora Łasickiego zmusiły selekcjonera do eksperymentalnego zestawienia środka obrony. Obok Jarosława Jacha z Zagłębia Lubin od pierwszej minuty zagrał Jan Bednarek z Lecha Poznań.

Biało-czerwoni obrońcy w pierwszych minutach grali jednak pewnie, a to Ukraińcy popełnili błąd. Wykorzystał go Krzysztof Piątek, podał prostopadle do Mariusza Stępińskiego a napastnik Nantes łatwo zdobył bramkę. To była 14. minuta spotkania. Chwilę później mógł podwyższyć Jarosław Kubicki, ale jego uderzenie z woleja obronił ukraiński bramkarz. Świetną interwencją w pierwszej połowie popisał się też polski golkiper - Jakub Wrąbel (Śląsk Wrocław). Obronił rzut karny wykonywany przez Ivana Zotko.

Tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie świetną okazję do podwyższenia wyniku miał Patryk Lipski, ale jego strzał obronił bramkarz rywali. Później do głosu doszli Ukraińcy. W 55. minucie najpierw Wrąbel obronił instynktownie strzał z kilku metrów, a po chwili piłkę zmierzającą do bramki wybił Bednarek. Bramkarz Śląska Wrocław wykazał się też w 67. minucie, kiedy przerzucił piłkę nad poprzeczką po uderzeniu głową jednego z Ukraińców.

Ostatni fragment meczu to zdecydowana przewaga Polaków, którzy mogli strzelić kilka bramek. Zaczęło się od rzutu karnego. Strzał Stępińskiego obronił bramkarz, a po dobitce Dariusza Formelli piłka przeleciała nad poprzeczką. Kolejną akcję udało się wreszcie zamienić na bramkę. Kontrę zawodników Marcina Dorny na gola zamienił Kamil Mazek. Ten sam zawodnik kilkadziesiąt sekund później mógł zanotować asystę, ale uderzenie Stępińskiego po jego podaniu ponownie obronił ukraiński golkiper.

Goście kończyli mecz w dziesiątkę. W końcówce spotkania czerwoną kartę obejrzał Grachow. W poniedziałek w Gdyni kolejny mecz kadry Marcina Dorny. Tym razem biało-czerwoni zagrają z Czarnogórą. W listopadzie nasza drużyna zagra z kolei z Macedonią.

Polska - Ukraina 2:0 (1:0)

Bramki: 14’ Mariusz Stępiński, 85’ Kamil Mazek

Polska: Jakub Wrąbel - Sebastian Rudol (88. Przemysław Szymiński), Jan Bednarek, Jarosław Jach, Łukasz Moneta - Przemysław Frankowski (66. Dariusz Formella), Jarosław Kubicki (88. Alan Uryga), Patryk Lipski (72. Dawid Kownacki), Adam Buksa (72. Kamil Mazek), Krzysztof Piątek (66. Radosław Murawski) - Mariusz Stępiński.

Ukraina: Wołodymyr Machankow - Ołeksandr Tymczk, Iwan Zotko, Serhij Chobotenko (53. Iwan Łobaj), Wołodymyr Graczow - Denys Arendaruk, Andrij Korobenko, Ihor Haratin, Maksym Hryso (69. Mykyta Krawczenko), Władysław Koczergin - Illia Korniew.