To ma być stadion na miarę XXI wieku. FC Barcelona ogłosiła plany przebudowy legendarnego stadionu Camp Nou. Realizacja projektu ma kosztować pół miliarda euro. Po zmianach, na trybunach ma się zmieścić nawet 105 tysięcy fanów.

Stadion Camp Nou /Jon Mikel Duralde / Alamy /PAP

Camp Nou to stadion, który dla wielu od lat jest futbolową świątynią. I nie chodzi jedynie o popisy Leo Messiego, ale o całą historię katalońskiego klubu. Stadion w Barcelonie to jednak staruszek. Upływ lat widać podczas wizyty na Camp Nou. Rozwiązania architektoniczne nie przypominają tych stosowanych na nowoczesnych obiektach, jak choćby nasz Stadion Narodowy.

FC Barcelona szykuje się na nowe wyzwania, a do tego nowoczesny obiekt jest niezbędny, choć zapewne niejeden kibic uroni łezkę na widok prac budowlanych. Zmiany na Camp Nou mają także znaczenie dla kibiców z Warszawy, bo warto pamiętać, że na otwarciu obecnego stadionu w Barcelonie zagrała reprezentacja naszej stolicy. Kataloński klub zaprosił na ten mecz Legię Warszawa, ale władze w 1957 roku postanowiły wysłać do Hiszpanii "Reprezentację Warszawy". Organizatorzy nie byli na taki pomysł przygotowani i w programie meczowym i tak były informacje, że FC Barcelona zmierzy się z Legią. "Duma Katalonii" wygrała 4:2, a tamto spotkanie pamięta choćby legenda Legii Lucjan Brychczy. Może więc i na otwarcie przebudowanego Camp Nou warto byłoby zaprosić warszawski klub?

Na razie jednak trzeba przeprowadzić całą modernizację, a będzie to długi proces. Przebudowa stadionu ma się rozpocząć w maju 2017 roku. Potrwać ma cztery lata. Wszystkie trybuny nowego Camp Nou mają być zadaszone. Nieznacznie zwiększy się też pojemność stadionu - z 99 do 105 tysięcy osób. Do tego dołożyć trzeba przebudową stadionu drugiej drużyny - FC Barcelony B i hali Palau Blaugrana, w której swoje mecze rozgrywają choćby koszykarze czy piłkarze ręczni. Jeśli chodzi o sam stadion, to oczywiście piłkarze cały czas będą z niego korzystać, choć z uwagi na prace budowlanego pojemność Camp Nou będzie zmniejszona.

Bez względu na to, czy przebudowa zakończy się zgodnie z planem i jak ostatecznie zostanie przyjęty nowy stadion, i tak najważniejsze będzie to, co na boisku będą pokazywać kolejne pokolenia gwiazd katalońskiego klubu.

(dp)