Rosyjski Komitet Olimpijski ujawnił, że wśród 23 przypadków stosowania zabronionych środków dopingowych wykrytych po ponownym badaniu próbek pobranych na igrzyskach w Londynie w 2012 roku, osiem dotyczy zawodników tego kraju. Konkretnych nazwisk nie ujawniono.

Zdjęcie ilustracyjne /DPA/Patrick Seeger /PAP/EPA

Doping w Londynie wykryto u sportowców z sześciu państw startujących w pięciu dyscyplinach. W sumie przebadano 265 próbek z Londynu, z Pekinu skontrolowano 454.

W połowie maja MKOl ujawnił, że ponowne badanie próbek pobranych w Pekinie w 2008 roku w 31 przypadkach dało wynik pozytywny. Wśród nich znalazło się 14 reprezentantów Rosji, m.in. mistrzyni w skoku wzwyż Anna Cziczerowa.

Głównie analizujemy próbki tych osób, które nadal czynnie uprawiają sport i mogą zdobyć kwalifikację do Rio. Nie chcemy tam mieć oszustów. Tym bardziej, że w najbliższych dniach można się jeszcze spodziewać ujawnienia kolejnych przypadków - powiedział przewodniczący MKOl Thomas Bach.

W ostatnich miesiącach najwięcej zastrzeżeń związanych z dopingiem jest kierowane do sportowców z Rosji. 13 listopada 2015 roku Rosja została tymczasowo zawieszona w prawach członka Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Lekkoatletycznych (IAAF) po ujawnieniu afery dopingowej, w której m.in. zarzucono władzom tego kraju tuszowanie pozytywnych wyników badań.

Rosjanie, oskarżani o stworzenie zorganizowanego systemu dopingu, zostali tymczasowo wykluczeni ze wszystkich zawodów, łącznie z igrzyskami olimpijskimi w Rio de Janeiro. Decyzja została podjęta przez zwołaną w trybie nadzwyczajnym Radę IAAF.
Sprawa jest nadal otwarta, dopiero 17 czerwca Rada IAAF zbierze się w Wiedniu i tam zapadnie ostateczna decyzja, czy Rosjanie zostaną dopuszczeni do sierpniowych Igrzysk XXXI Olimpiady w Rio de Janeiro. 


(MN)