"Jeśli warunki pogodowe nie będą loteryjne, powalczymy o podium" - mówi Zbigniew Klimowski, asystent trenera Łukasza Kruczka, przed drużynowym konkursem Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Polacy należą do faworytów zawodów.

Piotr Żyła: Noga trochę "nie podawała"

"Noga trochę nie podawała" - tak swój występ w kwalifikacjach Pucharu Świata skomentował Piotr Żyła. W piątkowej próbie zajął 22. miejsce. Wystąpi w niedzielnym konkursie indywidualnym w Zakopanem, ale nie ma go w składzie na zawody drużynowe. czytaj więcej

Do tej pory polscy skoczkowie osiem razy wygrywali w PŚ na Wielkiej Krokwi. Cztery razy zwyciężał Adam Małysz, dwa razy Kamil Stoch, a sukcesy na własnym obiekcie odnosili też Stanisław Bobak i Piotr Fijas. Obecnie liderem reprezentacji jest mistrz świata Stoch, który wystąpi i w dzisiejszych zawodach drużynowych, i w jutrzejszym konkursie indywidualnym.

My, jako sztab szkoleniowy, generalnie nie skupiamy się na miejscu, najważniejsza dla nas jest jakość skoków. Oczywiście, konkurs jest przed naszą publicznością i jeśli nie będzie jakichś loteryjnych warunków pogodowych, będziemy walczyli o podium - mówił przed dzisiejszym konkursem Klimowski.

W polskiej ekipie - poza Stochem - pojawią się Klemens Murańka, Jan Ziobro i Dawid Kubacki. Ci trzej zawodnicy nie mogą być pewni występu na igrzyskach w Soczi. Kruczek ma pięć miejsc do obsadzenia, ale trzy są już "zajęte" - prawdopodobnie przez Stocha, Piotra Żyłę i Macieja Kota. O dwa "wolne" rywalizują w Zakopanem właśnie Murańka, Ziobro i Kubacki, a także Krzysztof Biegun.

(edbie)