​W domu w Alcanar, w którym w środę doszło do przypadkowego wybuchu, katalońska policja znalazła 120 butli z gazem. Członkowie terrorystycznej grupy od miesięcy gromadzili tam materiały, które miały im posłużyć do budowy potężnych bomb.

Zniszczony w wybuchu dom w Alcanar /JAUME SELLART /PAP/EPA

Terroryści chcieli zdetonować bomby w Barcelonie. Po eksplozji musieli jednak zmienić plany. Śledczy, badając ludzkie szczątki w zniszczonym domu w Alcanar, ustalili personalia dwóch terrorystów. 

Szef katalońskiej policji Josep Lluis Trapero oświadczył też na konferencji prasowej, że nie może potwierdzić, iż to Junes Abujakub prowadził furgonetkę, która w czwartek wjechała w tłum na Las Ramblas w Barcelonie. 

Pewna jest tylko, że w samochodzie była jedna osoba. Policja nie wyklucza też, że terrorysta  uciekł z Hiszpanii do Francji.

Nie wiemy, gdzie jest - powiedział Trapero. Nie mamy konkretnych informacji na ten temat, ale nie można tego wykluczyć - oznajmił.

Agencja EFE podaje, że w ramach poszukiwań 23-letniego Abujakuba policja zaostrzyła kontrole na hiszpańsko-francuskiej granicy, w miejscowości La Jonquera.

Trapero nie był w stanie potwierdzić, kto kierował furgonetką, której użyto podczas czwartkowego zamachu na promenadzie Las Ramblas w Barcelonie, w którym śmierć poniosło 13 osób. EFE pisze, że policja nie jest w stanie ustalić, w jakim stopniu Abujakub był zamieszany w ten atak. Wcześniej media pisały o nim jako o kierowcy furgonetki, która wjechała w ludzi.

Szef katalońskiej policji dodał, że komórka terrorystyczna przygotowywała "jeden zamach lub kilka ataków" bombowych w Barcelonie. 

Anonimowy przedstawiciel hiszpańskiej policji, cytowany przez agencję AP, ujawnił, że przy użyciu karty kredytowej ukrywającego się Abujakuba wypożyczono trzy furgonetki. Jednej użyto podczas ataku w Barcelonie. Drugą znaleziono w Vic, 70 km na północ od Barcelony na drodze do Ripoll, gdzie mieszkali główni podejrzani ws. ataku. Trzecia była w samym Ripoll.

Śledczy są przekonani, że terroryści chcieli wypełnić furgonetki materiałami wybuchowymi i dokonać ataku na wielką skalę. Ich plany zmieniły się jednak po eksplozji w Alcanar.

W niedzielę przedstawiciel katalońskich władz Joaquim Forn oznajmił na konferencji prasowej, że komórka terrorystyczna odpowiedzialna za ataki "została zneutralizowana", mimo że jeden z jej członków nadal się ukrywa. 

W sobotę podobną opinię wyraził szef hiszpańskiego ministerstwa spraw wewnętrznych Juan Ignacio Zoido, oznajmiając, że grupa ta "została rozbita". Tymczasem katalońska policja uznała deklarację ministra za przedwczesną.

(ph)