Król Hiszpanii Filip VI z królową Letycją odwiedzili szpitale w Barcelonie, w których przebywają osoby ranne w efekcie czwartkowego zamachu w tym mieście. Następnie udał się na Las Ramblas, gdzie złożył hołd ofiarom poległym w ataku terrorystycznym.

Para królewska oddała hołd ofiarom zamachu /SERGIO BARRENECHEA /PAP/EPA

W brutalnym ataku terrorystycznym zginęło 13 osób, a 130 zostało rannych. W dalszym ciągu w szpitalach przebywa 65 osób, z których 15 jest w stanie krytycznym.

Wśród osób hospitalizowanych jest wielu obcokrajowców, w tym m.in. obywatele Argentyny, Kostaryki, Kolumbii i USA - przekazała telewizja TVE24.

Stacja poinformowała, że w sobotę po południu udało się ustalić, że jedną z osób hospitalizowanych jest siedmioletni chłopiec z Australii, którego miejsce pobytu od czasu czwartkowego zamachu było dotychczas nieznane.

Para królewska Filip VI i Letycja spotkali się z poszkodowanymi w czwartkowej tragedii przebywającymi w dwóch szpitalach Barcelony: Sant Pau oraz Mar. W obu placówkach przebywa większość osób rannych na Las Ramblas w Barcelonie, gdzie na odcinku pół kilometra furgonetka taranowała przechodniów.

Nie boimy się i nigdy nie damy się zastraszyć - powiedział podczas spotkania Filip VI.

Następnie para udała się na Las Ramblas, by oddać hołd ofiarom tragicznego zamachu. 

(az)