Nie pobicie ze skutkiem śmiertelnym, a zabójstwo - krakowski IPN zmieni kwalifikację czynu, za który ścigani będą sprawcy śmierci Stanisława Pyjasa. Ciało krakowskiego studenta znaleziono w bramie przy ulicy Szewskiej w 1977 roku. Prowadzący postępowanie prokuratorzy uznali wówczas, że przyczyną śmierci Pyjasa był upadek ze schodów. W 1991 roku stwierdzono, że został śmiertelnie pobity.

Zmienimy prawną kwalifikację czynu - zapowiada prokurator Piotr Piątek, szef pionu śledczego krakowskiego IPN.

Prokuratorzy z krakowskiego IPN mają 20 nowych świadków. Po raz pierwszy udało się także przesłuchać mamę Stanisława Pyjasa i jego siostrę. Wcześniej żaden prokurator nie zebrał zeznań najbliższych zamordowanego studenta.

W aktach sprawy jest też już przesłuchanie mieszkającego w USA Wojciecha Radomskiego, który twierdzi, że jako ostatni widział Pyjasa żywego. 6 maja 1977 roku Stanisław Pyjas spotkał się restauracji potocznie nazywanej przez studentów „Pod Płachtą” z trójką swoich kolegów, wśród których był Wojciech Radomski. Rozmawiali m.in. o sprawach konspiracyjnych. Umówili się, że Pyjas załatwi Radomskiemu ulotki, które następnego dnia miały trafić do Kielc. Spotkanie skończyło się około 19:30. Radomski powiedział prokuratorom, że wtedy po raz ostatni widział Pyjasa. Według akt śledztwa, to przynajmniej trzy godziny później, niż zeznał to 33 lata temu inny świadek. Po spotkaniu w restauracji Pyjas miał pójść w stronę Rynku Głównego, gdzie umówiony był na odbiór ulotek. Student nie wrócił już na noc do akademika. Został znaleziony martwy w kamienicy przy ulicy Szewskiej.

Śledczy nie wykluczają, że będzie musiała powstać trzecia ekspertyza, dotycząca przyczyn śmierci Stanisława Pyjasa.