W budynku Prokuratury Rejonowej w Oświęcimiu przesłuchano czterech kolejnych świadków w śledztwie dotyczącym wypadku z udziałem premier - poinformowano PAP w prowadzącej śledztwo Prokuraturze Okręgowej w Krakowie.

W budynku Prokuratury Rejonowej w Oświęcimiu przesłuchano czterech kolejnych świadków w śledztwie dotyczącym wypadku z udziałem premier - poinformowano PAP w prowadzącej śledztwo Prokuraturze Okręgowej w Krakowie.
Zniszczona limuzyna, którą jechała premier Beata Szydło /Jacek Bednarczyk /PAP

Świadkami byli pacjenci ośrodka leczenia uzależnień, położonego niedaleko miejsca wypadku. Według mediów, mieli oni mówi, że opuszczając ośrodek słyszeli huk wypadku, ale nie słyszeli wcześniej sygnałów dźwiękowych kolumny rządowej. Przesłuchania odbyły się z udziałem psychologa.

Jak poinformowano, przesłuchania tych świadków będą jeszcze kontynuowane, ponieważ nie stawili się wszyscy wezwani, a ponadto niektórzy z nich zostaną przesłuchani dodatkowo.

Po świętach prokuratura planuje także ponowne przesłuchanie funkcjonariuszy BOR towarzyszących premier podczas przejazdu przez Oświęcim. Przesłuchania odbędą się w kancelarii tajnej Prokuratury Okręgowej.

Funkcjonariuszy BOR przesłuchano już bezpośrednio po wypadku. Tym razem będą przesłuchiwani głównie w kwestiach dotyczących procedur bezpieczeństwa. Będą to ostatni świadkowie w śledztwie.

Do wypadku doszło 10 lutego w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów (pojazd premier Beaty Szydło jechał w środku) wyprzedzała fiata seicento; jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto szefowej rządu, które następnie uderzyło w drzewo.

W wyniku wypadku poważne obrażenia ciała, utrzymujące się dłużej niż 7 dni, odnieśli premier i jeden z funkcjonariuszy BOR - szef ochrony Beaty Szydło. U drugiego funkcjonariusza BOR - kierowcy pojazdu - stwierdzono lżejsze obrażenia. Beata Szydło do 17 lutego przebywała w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie.

14 lutego prokuratorski zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał kierowca fiata Sebastian K. Kierowca nie przyznał się do winy, prokuratura nie podaje treści jego wyjaśnień. Śledztwo w tej sprawie prowadzi zespół trojga prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Nadzór nad śledztwem objęła Prokuratura Regionalna w Krakowie.

(az)