Wieś Kolontar na Węgrzech zostanie całkowicie ewakuowana - poinformowały służby ratunkowe. Taką decyzję podjęto w obawie przed kolejnym wyciekiem szkodliwej substancji ze zbiornika w hucie aluminium w Ajka. Na miejscu katastrofy jest specjalny wysłannik RMF FM Piotr Glinkowski.

Mieszkańcy miejscowości Devescer boją się, że szlam jest radioaktywny

Jak podała agencja MTI, tama w uszkodzonej części zbiornika została naruszona. Rzecznik służb odpowiedzialnych za zarządzanie kryzysowe Tibor Dobson zapewnił, że na razie nie doszło do nowego wycieku. Na miejsce przybył premier Viktor Orban.

Liczba ofiar śmiertelnych wycieku toksycznego czerwonego szlamu wrosła wczoraj do siedmiu. Tego dnia w pobliżu miejscowości Devecser odkryto zwłoki dwóch kolejnych osób.

W następstwie poniedziałkowego wycieku ok. miliona metrów sześciennych substancji najbardziej ucierpiały właśnie miejscowości Devecser i Kolontar. Wypadek spowodował też obrażenia u około 120 osób. Kilkaset domostw trzeba było ewakuować. Fala szlamu wtargnęła do domów, porywając wszystko, co było na podwórzach: zwierzęta domowe, drewno na opał, motocykle i samochody.

Władze Węgier zapewniają, że w związku z wyciekiem nie ma ryzyka katastrofy biologicznej w Dunaju. Organizacja ekologiczna Greenpeace ostrzegła jednak przed trwałym zanieczyszczeniem środowiska w miejscu wycieku.

Relacji specjalnego wysłannika wysłuchacie w Faktach RMF FM, a jego zdjęcia i filmy obejrzycie w specjalnym raporcie.