W niedzielę czeka nas ostatnia runda prezydenckiego starcia - po raz ostatni w tych wyborach pójdziemy do urn. Punktualnie o godzinie 7:00 rano zostaną otwarte lokale wyborcze. Głosowanie potrwa do godziny 21:00.

Polacy za oceanem już głosują. 104-letni polonijny działacz: Każdy głos się liczy

Nasi rodacy mieszkający w Stanach Zjednoczonych głosują już dziś! Tam, ze względu na różnicę czasu, ruszyły wybory prezydenckie. „Żona chciała spać trochę dłużej dzisiaj (śmiech), ale powiedziałem jej, że nie możemy się spóźnić, skoro ci państwo w komisji mogą tu być od rana - to dlaczego ja nie... czytaj więcej

Sondażowe wyniki wyborów, oparte na badaniu exit poll, czyli na deklaracjach wyborców po wyjściu z lokali wyborczych, poznamy właśnie o godzinie 21:00 w niedzielę. Oficjalne wyniki Państwowa Komisja Wyborcza planuje natomiast ogłosić w poniedziałek wieczorem lub wtorek.

Jak głosować?

Aby otrzymać kartę do głosowania, w lokalu wyborczym, w którym jesteśmy umieszczeni w spisie wyborców, musimy przedstawić komisji dokument tożsamości. Może to być np. dowód osobisty lub paszport. Dostaniemy kartę do głosowania formatu A4. Będą na niej widniały dwa nazwiska kandydatów na urząd prezydenta Polski wymienione w kolejności alfabetycznej. Przy każdym z nich będzie kratka. By oddać ważny głos, należy postawić znak "X" tylko przy jednym z nazwisk. Wybór więcej niż jednego kandydata spowoduje, że głos będzie nieważny. Podobnie, jeśli nie oddamy głosu na żadnego z kandydatów. Nie mają natomiast znaczenia dopiski, np. dopisanie dodatkowych nazwisk poza kratką.

Trwa cisza wyborcza. Co grozi za agitację?

Do zakończenia głosowania potrwa również trwająca cisza wyborcza. W tym czasie zabronione jest prowadzenie kampanii wyborczej, nakłanianie do głosowania na określonych kandydatów - grozi za to grzywna. Surowa kara, bo aż od 500 tys. zł do 1 mln zł grozi za publikowanie sondaży wyborczych.

W trakcie ciszy wyborczej nie wolno prowadzić agitacji m.in. zwoływać zgromadzeń, organizować pochodów i manifestacji, wygłaszać przemówień oraz rozpowszechniać materiałów wyborczych.

Wszystkie te materiały wyborcze, które zostały umieszczone w przestrzeni publicznej przed rozpoczęciem ciszy, nie muszą być usuwane. Wynika to m.in. z tego, że Kodeks wyborczy nakazuje usunięcie plakatów w ciągu 30 dni od dnia wyborów - powiedział p.o. szef zespołu prawnego i organizacji wyborów w KBW Lech Gajzler. Podobne jest stanowisko PKW odnośnie internetu - dodał. Materiały umieszczone w sieci przed rozpoczęciem ciszy wyborczej mogą pozostać pod warunkiem, że w trakcie ciszy wyborczej nie są wprowadzane w nich zmiany - powiedział Gajzler. Podkreśla, że naruszenie ciszy wyborczej jest wykroczeniem. W związku z tym, ocena czy w danym przypadku doszło do naruszenia prawa, do popełnienia wykroczenia, nie będzie należało do Państwowej Komisji Wyborczej, tylko do organów ścigania i sądów - dodał.

Gajzler powiedział, że jeśli kandydat na prezydenta pełni funkcję publiczną, to podczas ciszy wyborczej może wykonywać czynności związane z pełnieniem tej funkcji. Zastrzegł jednak, że jest to opinia Państwowej Komisji Wyborczej, a ws. naruszenia ciszy wyborczej rozstrzyga sąd. Opinii PKW sąd oczywiście nie musi brać pod uwagę - dodał.

PKW na swej stronie internetowej informuje, że wszystkie przypadki naruszenia ciszy wyborczej należy zgłaszać policji. Naruszenie zakazu prowadzenia agitacji wyborczej w okresie ciszy wyborczej to wykroczenie, a naruszenie zakazu publikowania sondaży wyborczych to występek.

(mal)