Reporter brytyjskiej telewizji SKY News, podczas nadawanej na żywo relacji z miejsca katastrofy malezyjskiego boeinga, przeglądał bagaż jednej z ofiar. Wyciągnął z walizki m.in. szczoteczkę do zębów i pęk kluczy.

​W obronie majestatu śmierci

Zdziczeliśmy. Może to choroba XXI wieku, a możne powoli siada nam system. Nam, dziennikarzom - i nieważne, czy wypełniamy ten zawód w Rosji, Polsce czy Wielkiej Brytanii. Wirus opanował organizm i daje o sobie znać w pracy. czytaj więcej

Colin Brazier prawie natychmiast zorientował się, że jego postępowanie może spotkać się z krytyką. Było jednak już za późno. Chyba nie powinienem tego robić - powiedział do mikrofonu.

Na portalach społecznościowych zawrzało. Choć stacje telewizyjne nie skomentowały tego zdarzania, do głosów krytyki na Twitterze dołączyli się inni brytyjscy dziennikarze. Brazier został oskarżony o brak profesjonalizmu oraz naruszanie dowodów rzeczowych, które mogą zostać wykorzystane w  dochodzeniu badającym okoliczności zestrzelenia boeinga.

Profesor Joe Watson, jeden z autorytetów w dziadzinie współczesnych mediów, nazwał zachowanie reportera SKY News "okropną chwilą dla dziennikarstwa". Wobec fali protestów telewizja SKY wyemitowała na antenie przeprosiny, tłumacząc jednocześnie zachowanie reportera chęcią zilustrowania ludzkiej tragedii.

(mpw)