Polska nie zgadza się na razie na deklarację wyjaśniającą, czym jest układ stowarzyszeniowy z Ukrainą. Holandia chce, by w deklaracji przywódcy podkreślili, że ratyfikacja umowy nie przyznaje Ukrainie statusu kandydata do członkostwa w Unii ani nie jest zobowiązaniem do nadania takiego statusu w przyszłości.

Premier Beata Szydło na szczycie w Brukseli /OLIVIER HOSLET /PAP/EPA

Polska oczekuje, że jeżeli zgodzi się na zapisy niezbyt korzystne dla Ukrainy, czyli uwzględni obawy Holendrów i kontekst wewnętrzny Holandii - to, że spotka się ze wzajemnością np. w sprawie procedury praworządności rozpoczętej przez holenderskiego komisarza Fransa Timmermsna. 

Czyli: staramy się zrozumieć Holandię i oczekujemy jednak także - zrozumienia naszych problemów. Polska gotowa zgodzić się na takie zapisy, które nie wykluczą w przyszłości członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej. Premier Holandii Marc Rutte ostrzega jednak, że brak ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej, a więc rozbicie unijnej jedności - to byłby podarek dla Putina, który staje się coraz bardziej agresywny.

(j.)