Ukraińskie siły rządowe zaczęły wychodzić z okrążenia separatystów prorosyjskich i armii Federacji Rosyjskiej w rejonie Iłowajska w obwodzie donieckim na wschodniej Ukrainie. Informację podał szef MSW Arsen Awakow.

Poroszenko oczekiwany w Brukseli, walki nie ustają

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko jest oczekiwany w Brukseli na szczycie UE, gdzie mogą być uchwalone nowe sankcje wobec Rosji. Walki ukraińskich wojsk z separatystami, których wspierają żołnierze rosyjscy, przybierają na intensywności. czytaj więcej

Ukraińcy, otoczeni przez przeciwnika w tzw. kotle iłowajskim, prowadzili tam ciężkie walki od sześciu dni. Pierwsze oddziały wyszły już z okrążenia i dotarły do głównych sił operacji antyterrorystycznej, znajdujących się poza kotłem w miejscowości Komsomolske.

Do punktu dowodzenia brygady Gwardii Narodowej w Komsomolske dotarli z okrążenia nasi pierwsi żołnierze ugrupowania iłowajskiego: 28 ludzi z batalionów MSW Myrotworec, Chersoń i Dnipro-1. () Przez całą noc do naszych pozycji dotarło ok. 100 ludzi - przekazał Awakow na swoim Facebooku.

Dowódca batalionu Donbas Semen Semenczenko poinformował, że siły ukraińskie wciąż otoczone są w miejscowościach Nowokateryniwka, Starobeszewe i Czerwonopilske. Przekazał także, że Ukraińcy rozmawiają o wyjściu z kotła z przedstawicielami wywiadu wojsk powietrzno-desantowych Federacji Rosyjskiej.

Ukraińskie media informują tymczasem, że wczoraj Rosjanie i rebelianci dokonali ostrzału artyleryjskiego korytarza ewakuacyjnego w okolicach Iłowajska, zabijając blisko 100 ukraińskich żołnierzy i członków ochotniczych batalionów MSW. Oficjalne źródła nie potwierdziły dotychczas tych doniesień.

Ukraina nie chce skorzystać z korytarzy humanitarnych


Wczoraj rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) w Kijowie Andrij Łysenko oświadczył, że Ukraina nie skorzysta z korytarzy humanitarnych, o których otwarcie apelował w czwartek do prorosyjskich rebeliantów na wschodzie kraju prezydent Rosji Władimir Putin.

Wkrótce po tym przywódca separatystów w Donbasie Ołeksandr Zacharczenko zgodził się na otwarcie takiego korytarza, jednak pod warunkiem, że ukraińscy żołnierze oddadzą ciężką broń i amunicję. Ukraińcy odpowiedzieli wówczas, że się nie poddadzą.

W godzinach nocnych dowództwo operacji antyterrorystycznej poinformowało, że na wschodniej Ukrainie z rosyjskiej wyrzutni rakietowej zestrzelono ukraiński myśliwiec Su-25. Pilot zdołał się katapultować i dotrzeć do obozu Gwardii Narodowej. Dowództwo nie podało, w jakim miejscu doszło do zdarzenia.

(mal)