Szef Parlamentu Europejskiego jest przeciwny nowym sankcjom wobec Rosji, o których mówi się w ostatnich dniach w związku z eskalacją konfliktu na Ukrainie. "Obecne sankcje są wystarczająco skuteczne. Nie ma potrzeby wprowadzania kolejnych" - stwierdził Martin Schulz w rozmowie z austriacką agencją APA.

Szefowie dyplomacji państw UE rozważą w czwartek zaostrzenie sankcji wobec Rosji w związku z eskalacją konfliktu na wschodniej Ukrainie. Zwrócili się o to przywódcy państw członkowskich, którzy zajmą się tą sprawą na szczycie w lutym. czytaj więcej

Schulz, który we wtorek uczestniczył w Pradze w międzynarodowym forum na temat wzrostu antysemityzmu i ekstremizmu w świecie, podkreślił, że pokój można osiągnąć jedynie na drodze rokowań, a nie konfrontacji militarnej.

Mam jednak wątpliwości, czy poprzez kolejne sankcje doprowadzimy do zakończenia kryzysu - stwierdził.

Według niego, w konflikcie na Ukrainie Unia Europejska musi cierpliwie stawiać na dialog w oparciu o porozumienia z Mińska.

W rozmowie z agencją APA przewodniczący Parlamentu Europejskiego ocenił także jako bezsensowną dyskusję o tym, kto w 1945 roku - rosyjscy czy ukraińscy żołnierze - wyzwolił obóz koncentracyjny Auschwitz. To jest kwestia drugorzędna. Najważniejsze jest to, że Auschwitz zostało wyzwolone i każdy, kto się do tego przyczynił zasługuje na historyczny szacunek - podkreślił Schulz.

(edbie)