"55 do 45 na korzyść Agnieszki" - tak szanse Agnieszki Radwańskiej na awans do ćwierćfinału US Open ocenia była tenisistka Joanna Sakowicz-Kostecka. Ekspertka telewizyjna uważa, że Polka stoi przed wielką szansą, ale musi uważać na młodziutką Chorwatkę Anę Konjuh. Mecz 4. rundy zostanie rozegrany w nocy czasu polskiego.

Agnieszka Radwańska /JOHN G. MABANGLO /PAP/EPA

Patryk Serwański, RMF FM: Historyczne przełamanie Agnieszki na US Open o krok. Uda się?

Joanna Sakowicz-Kostecka: Szansa jest ogromna. Na przestrzeni lat trafiała w Nowym Jorku na zawodniczki, z którymi miała prawo przegrać. Teraz występuje w roli faworytki, choć to oczywiście nie gwarantuje od razu awansu do ćwierćfinału.

Konjuh postawiła się Polce na Wimbledonie. Miała wtedy trzy meczbole. Gdyby nie kontuzja kostki to się mogło różnie potoczyć. Będzie powtórka? Bo przecież Konjuh gra teraz bardzo dobrze. Zaszła naprawdę daleko.

No właśnie. Pokonała już trzy rywalki a to pokazuje, że jest w dobrej dyspozycji. Ona została wychowana w takim poczuciu, że ma być wielką tenisistką. Ta czwarta runda pewnie nie zaspokaja jej marzeń i aspiracji. Będzie chciała pokonać Agnieszkę. Ten mecz odbędzie się w sesji wieczornej, a nasza tenisistka za tym nie przepada. To może przemawiać za Chorwatką.

Konjuh to jest młodziutka dziewczyna. Ma papiery na wielkie granie? Top 10 rankingu WTA?

Na Top 10 na pewno. To jest ten sam rocznik co Belinda Bencić. Obie dziewczyny od lat miały wpajane, że mają być kimś wyróżniającym się, a nie zawodniczkami, których marzenia będą sięgać tylko czołowej setki rankingu. Mentalnie Konjuh czy Bencić są gotowe na czołową trójkę rankingu i na walkę z najlepszymi. Dlatego właśnie Konjuh na pewno przeanalizowała mecz z Agnieszką z Londynu. Wyciągnie wnioski postara się wygrać.

Radwańska na pewno wie o co walczy. Dotychczas gra w Nowym Jorku bardzo dobrze, ale teraz może pojawić się presja, bo jednak przed nią pojedynek o coś czego jeszcze tam nie osiągnęła. Ta presja może spętać nogi?

Na pewno Agnieszka jeszcze nigdy w Nowym Jorku nie spełniła swoich oczekiwań, bo czwarta runda to nie jest coś o czym marzy. Swoją prywatną presję na pewno odczuwa i sam ją sobie nakłada. Chce sobie coś udowodnić - bez wątpienia. Forma na pewno jest. Widać to było choćby w New Haven. Agnieszka wie, że ćwierćfinał jest do osiągnięcia, ale myślę, że kluczowe będą pierwsze 3-4 gemy.

No to na koniec - procentowe szanse na zwycięstwo Polki wynoszą...

55 do 45 na korzyść Agnieszki.