Mecz pierwszej rundy Wimbledonu z serbską tenisistką Jeleną Jankovic ma dać odpowiedź, czy Agnieszka Radwańska wraca na właściwe tory po kłopotach zdrowotnych z ostatnich miesięcy. We wtorek występ w Londynie zainauguruje również Magda Linette.

Agnieszka Radwańska /NIC BOTHMA /PAP/EPA

Radwańska nieraz powtarzała, że darzy Wimbledon szczególną sympatią - pięć lat temu dotarła w nim do finału, a rok później odpadła rundę wcześniej. W tym sezonie przygotowania do tej imprezy zakłóciła Polce infekcja wirusowa. Zrezygnowała ze startu w s'Hertogenbosch i Birmingham. Stawiła się w Eastbourne, ale tam rozpoczęła i zakończyła występ na drugiej rundzie. Tym samym było to jej jedyne tegoroczne spotkanie na kortach trawiastych przed londyńskimi zmaganiami.

Niemal od początku zmagała się ona z kryzysem formy, a przed French Open dodatkowo doszła kontuzja kostki. Sparingpartner, a prywatnie narzeczony krakowianki Dawid Celt zaznaczył, że z każdym treningiem przed Wimbledonem prezentuje się ona coraz lepiej. Zastrzegł jednak, że nie jest w optymalnej dyspozycji.

Ciężko od niej czegokolwiek wymagać po tym, co się działo. Będziemy się cieszyć z każdego zwycięstwa, z każdej dobrej akcji, z każdego zdobytego punktu. Bo jak wracać, to tylko krok po kroku, małymi łyżeczkami - podkreślił.

66. w rankingu WTA Jankovic to była liderka światowej listy z sukcesami na koncie, ale większość z nich odniosła dawno temu.

W moim odczuciu w przypadku Jankovic w dużej mierze pozostało samo wielkie nazwisko. Ma mnóstwo problemów w ostatnim, dłuższym już właściwie czasie. Uważam więc, że można było na pewno wylosować zdecydowanie gorzej w pierwszej rundzie - ocenił Celt.

Radwańska zmierzyła się z zawodniczką z Bałkanów 10 razy, w tym raz w Pucharze Federacji, co nie jest uwzględnianie w statystykach WTA. Polka wygrała siedem z tych konfrontacji, m.in. dwa lata temu w 1/8 finału Wimbledonu. We wtorek zmierzą się w drugim meczu na korcie nr 2.

Wcześniej, bo o godz. 12.30 czasu polskiego na korcie nr 11 próbę pierwszego w karierze zwycięstwa w głównej drabince tej imprezy podejmie Linette, która w tegorocznym French Open po raz pierwszy w karierze wystąpiła w trzeciej rundzie Wielkiego Szlema. Rywalką 78. na światowej liście zawodniczki będzie 103. w tym zestawieniu Bethanie Mattek-Sands. Z charyzmatyczną Amerykanką Linette grała dotychczas raz i to z powodzeniem - pokonała ją w trzech setach w pierwszej rundzie ubiegłorocznej edycji turnieju w Miami.

Mattek-Sands może pochwalić się awansem do 1/8 finału w Londynie dziewięć lat temu. 32-letnia tenisistka z powodzeniem występuje w Wielkim Szlemie również w grze podwójnej. Z Czeszką Lucie Safarovą wywalczyły pięć tytułów, a dodatkowo ma w dorobku dwa triumfy w mikście. Żadnego z tych sukcesów nie odniosła jednak w Wimbledonie.

W poniedziałek do drugiej rundy awansował Jerzy Janowicz


(j.)