Czeska tenisistka Petra Kvitova nie będzie mogła brać udziału w zawodach przez około sześć miesięcy. Takie są zalecenia lekarzy, którzy we wtorek operowali zranioną nożem w rękę sportsmenkę.

Petra Kvitova /ANDY RAIN /PAP/EPA

Czeszka przeszła we wtorek trwającą cztery godziny operację ręki zranionej nożem przez włamywacza. Po zabiegu jej agent informował, że "lekarze nie widzą powodu, dla którego miałaby nie wrócić do sportu".

Kvitova miała uszkodzone naczynia krwionośne we wszystkich, a nerwy - w dwóch palcach lewej ręki, którą trzyma rakietę.

Lekarze zajmujący się 26-letnią zawodniczką są optymistami, jeśli chodzi o samą kwestię jej powrotu do rywalizacji. Zaznaczają jednak, że nie będzie to szybki proces i kibice zobaczą Czeszkę w meczach o stawkę dopiero za około pół roku.

Leczenie dzieli się na kilka etapów. Dwa tygodnie - na rany, kolejne sześć tygodni trzeba na to, by odrosły ścięgna. Aby były one wystarczająco mocne potrzeba kolejnych trzech miesięcy bez wykonywania gwałtownych ruchów. Dopiero wtedy można rozpocząć pracę nad siłą. Jeśli mowa o obciążeniach związanych z wyczynowym sportem, to w grę wchodzi łącznie około sześciu miesięcy - zaznaczył chirurg Radek Kebrle, który operował tenisistkę.

Do incydentu, w którym Kvitova odniosła obrażenia, doszło we wtorek w godzinach porannych w Prościejowie. Wszystko wskazuje na to, że sprawca nie wiedział, do czyjego domu się włamuje. Do tej pory nie został zatrzymany.

Dziękuję wszystkim za krzepiące wiadomości. Jak zapewne wiecie, dziś zostałam zaatakowana przez włamywacza z nożem. Gdy się broniłam, zostałam poważnie ranna w rękę. Jestem w szoku, ale mam szczęście, że żyję. Na pewno wiecie, że jestem silna i na pewno sobie z tym poradzę - napisała na Facebooku Czeszka.

Kvitova otrzymała już wiele głosów wsparcia. Życzenia szybkiego powrotu do zdrowia złożyły m.in. organizacja WTA, Agnieszka Radwańska, Białorusinka Wiktoria Azarenka, Amerykanka Madison Keys czy Dunka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki. 

(j.)