Debliści Łukasz Kubot i Brazylijczyk Marcelo Melo o godz. 16.30 czasu warszawskiego wystąpią w finale turnieju ATP Finals w Londynie. Tenisista z Lubina stoi przed szansą bycia pierwszym w historii polskim triumfatorem męskiego mastersa.

Na zdjęciu Brazylijczyk Marcelo Melo i Łukasz Kubot /NEIL HALL /PAP/EPA

Kubot i Melo są rozstawieni z "jedynką" i już po poniedziałkowym spotkaniu grupowym w Londynie zapewnili sobie zachowanie pierwszego miejsca w rankingu na koniec sezonu. Ich niedzieli rywale - Fin Henri Kontinen i Australijczyk John Peers - plasują się tuż za nimi. Niewiele brakowało, by te pary zmierzyły się w ATP Finals już w półfinale, ale polsko-brazylijski duet przegrał na koniec fazy grupowej i tym samym trafił na innych, teoretycznie łatwiejszych przeciwników.

W tym roku Kubot i Melo już cztery razy mieli okazję grać przeciwko Kontinenowi i Peersowi. Bilans jest korzystny dla fińsko-australijskiego debla, który zwyciężył w majowym ćwierćfinale w Rzymie, sierpniowym finale w Waszyngtonie i decydującym meczu w Szanghaju w październiku. Liderzy światowej listy (w indywidualnym rankingu deblistów Melo jest pierwszy, a Kubot drugi) z kolei cieszyli się ze zwycięstwa w lipcowym półfinale Wimbledonu. Sięgnęli wówczas po wielkoszlemowy tytuł w Londynie. Kontinen i Peers również w tym sezonie wygrali jedną imprezę tej rangi - styczniowy Australian Open.

Graliśmy ze sobą w tym sezonie nie raz, więc wiemy, czego się spodziewać i oni wiedzą, czego się spodziewać po naszej grze, więc będziemy mieli bardzo mały margines błędu. Mamy więcej czasu niż przeciwnicy na regenerację, przygotowanie się do następnego pojedynku, więc na pewno wykorzystamy ten czas - zapewnił po sobotnim meczu Kubot.

On i jego partner są najlepszym męskim duetem tenisowym roku. Wygrali sześć turniejów, czym nie może pochwalić się żadna inna para. 35-letni Polak po raz czwarty w karierze występuje w mastersie. W latach 2009-10, grając w parze z Marachem, zatrzymał się na pierwszej fazie rywalizacji. Trzy lata temu, gdy partnerował mu Szwed Robert Lindstedt, dotarł do półfinału. Na tym etapie lepsi okazali się Chorwat Ivan Dodig i... Melo. Młodszy o rok Brazylijczyk imponuje regularną i wysoką formą w ostatnich latach. Po raz piąty w karierze i z rzędu zagra w imprezie dla najlepszych tenisistów sezonu (dotychczas zawsze startował w niej z Dodigiem). Jest finalistą edycji 2014.

W decydującym spotkaniu męskiego mastersa wystąpiło dotychczas trzech Polaków. W singlu w 1976 roku Wojciech Fibak, a w 2011 roku w deblu Marcin Matkowski i Mariusz Fyrstenberg. Wszyscy musieli uznać wyższość rywali. Imprezę tę - w kobiecej odsłonie - wygrała zaś w 2015 roku Agnieszka Radwańska.

(j.)